Piękna nimfa Paeonia - to o niej opowiada śródziemnomorska legenda. Paeonia, o której względy zabiegali bogowie, aż wreszcie jakaś zazdrosna bogini przemieniła ją w kwiat o tysiącu płatków - peonię. I od tamtych pradawnych czasów symbol piękna - jakim jest peonia - feerią barw i zapachów czyni każdą wiosnę czarowną porą roku. A w Warszawie przy równie czarownym Nowym Świecie jest salon L'Occitane en Provence, gdzie można poczuć zapach peonii z regionu Drôme, na południu Francji, podkreślony świeżymi, zielonymi nutami.

W głąb lawendowych uliczek

I kiedy czytałem książkę "W głąb lawendowych uliczek" poczułem nie tylko zapach tego salonu, ale i zapach całej Prowansji, zapach peonii, lawendy

Któż tak sugestywnie, wspaniale bawiąc się słowem, potrafi oddziaływać na nasze zmysły? Kto, pisząc tę książkę, założył, że czytelnik tak właśnie: obrazem i złudzeniem zapachu odbierze tę powieść? Jak napisała jedna z recenzentek: "Ma swój klimat i pachnie lawendą.

Reklamy
Reklamy

W trakcie jej czytania czuć aromaty śródziemnomorskiej kuchni. Ma się również uczucie, że skórę pieści południowe słońce, a przed oczyma przewija się kalejdoskop uroczych obrazów rodem z południa Europy".

Sama mówi o sobie tak…

Autorka tej powieści, która może być zarówno romansem (ze znacznie wyższej półki niż popularne czytadła), jak i powieścią o poszukiwaniu sensu życia, tak mówi o swojej fascynacji południową Francją i śródziemnomorskimi klimatami: "Uwielbiam południową Francję z uwagi na jej naturalne piękno. Udało mi się spędzić w niej dużo czasu i zakosztować jej uroków. Do dziś wspominam te leniwe popołudnia w Prowansji, kiedy niebo przypominało swoją barwą wino rosé. Przed moimi oczami również pojawia się obraz wieczorów na Lazurowym Wybrzeżu, gdzie odgłosy wydawane przez cykady oraz śpiew ptaków mieszały się z dźwiękami morskiej symfonii.

Reklamy

Lubię to, co niewymuszone, co daje spokój i natchnienie, co oferuje nam natura i co maluje na twarzy człowieka dziecięcy uśmiech".

Kim jest zawsze na biało ubrana autorka?

Kim jest autorka "pachnącej" prowansalskimi zapachami książki "W głąb lawendowych uliczek"? Książki, która zainteresowała mnie, dlatego, że jej bohater zaczął szukać sensu życia zainspirowany lekturą pewnej książki. Lubię literaturę, w której niepoślednią rolę spełniają książki…

Autorka, którą na zdjęciach widać w zwiewnych, zawsze białych strojach, nazywa się Klaudia Kopiasz. W notkach biograficznych można o niej przeczytać: "młoda polska pisarka, podróżniczka". Uwielbia podróże, galerie sztuki, zapomniane biblioteki, operę. Lubi gotować. Interesuje się kulturoznawstwem i public relations. Zna biegle trzy języki: angielski, niemiecki, francuski. "W głąb lawendowych uliczek" jest jej debiutancką powieścią. Przedtem było opowiadanie "Toskańskie co nieco" zamieszczone w Antologii Klubu Młodych Pisarzy 2014. Jeszcze przedtem zostały wydane trzy jej bajki nagrodzone w konkursie "Chcecie Bajki… Oto Bajka".

Reklamy

Miała wtedy… 11 lat! Dziś ma lat 17!

6. Warszawskie Targi Książki

W Wydawnictwie Psychoskok, które wydało "W głąb lawendowych uliczek" mówią o niej "nasza Perełka". Czy stanie się również Perełką 6. Warszawskich Targów Książki? Na pewno zaznaczy tam swoją obecność, bo 15 maja od 13:00 do 14:00 będzie główną postacią sceny BIS, tj. sceny A na targowej Promenadzie na Stadionie Narodowym w Warszawie, a niedługo potem, bo w godzinach 16:00 - 19:00 będzie podpisywać egzemplarze swojej powieści na stoisku D1 Wydawnictwa Psychoskok w sektorze 3.

Zapraszam tam moich czytelników. Warto poznać zapachy Prowansji! #książka #Kultura Warszawa