"Trudne role w życiu gram" - śpiewała w "Głośnym śmiechu" swoim największym przeboju. Taki sam tytuł nosi jej autobiograficzna opowieść, której premiera miała miejsce 11 maja o godzinie 11.00 w warszawskim lokalu "Batida", gdzie znowu rozbrzmiewał jej… głośny śmiech.

Fiolka - kobieta estrady

Violetta "Fiolka" (jak "ochrzcił" ją w radiowej "Trójce", gdzie pracowała, Marek Niedźwiecki) Najdenowicz, polska wokalistka bułgarskiego pochodzenia. Członkini Akademii Fonograficznej ZPAV, nominowana swego czasu do Europejskiej Nagrody Muzycznej MTV dla najlepszego polskiego wykonawcy. Wykonawczyni takich przebojów, jak tytułowy "Głośny śmiech", "Dove vai" czy "Komu ja".

Reklamy
Reklamy

Jej matka jest Polką, ojcem Bułgar. Dzieciństwo spędziła w kraju ojca. Do Polski przyjechała mając 11 lat i dopiero wtedy nauczyła się poprawnie mówić po polsku.

Przed rozpoczęciem kariery muzycznej pracowała w radiowej "Trójce" w audycji Zapraszamy do Trójki. Pracowała również w polskim Sony Music, z którym też była związana, kiedy już zaczęła swoją karierę estradową. Zadebiutowała z zespołem Voo Voo w 1985 roku, śpiewając utwór "Zatoka spokojnych głów". W 1988 roku założyła zespół Balkan Electrique, grający elektroniczny pop z elementami folkloru bułgarskiego. Pierwsze koncerty odbyły się w Niemczech. Współpracowała z wieloma innymi artystami, między innymi ze szwedzkim Army of Lovers, z zespołami Tubylcy Betonu, Closterkeller i Wilki. Zaśpiewała też w teledysku grupy Golden Life, poświęconego ofiarom tragicznego pożaru w hali Stoczni Gdańskiej .

Reklamy

W 1999 roku nagrała piosenkę "Fiolkah" do filmu Operacja Koza, a rok później ukazał się jej pierwszy solowy album Fiolka, który na rynku ukazał się w 2001 roku. Producentem i autorem muzyki z tej płyty był Leszek Biolik z zespołu Republika. Teksty pisali dla niej naprawdę wybitni ludzie polskiej estrady, m.in. Grzegorz Ciechowski i Lech Janerka. Dlaczego? Bo Fiolka ma głos niebanalny. Głos, który się pamięta. Głos, którym umiejętnie operując, zachwycała.

Biegiem przez życie

#książka jest taka jak ona: zwariowana, gwałtowna, zaskakująca, pełna niespodziewanych zwrotów… A zwrotów w życiu Fiolki było tyle, co w dobrym filmie: od wielkich sukcesów do walki o przetrwanie, od charakterystycznych dla tamtych czasów balang po aresztancką celę, od pięknego mieszkania przy warszawskiej alei Róż po… bezdomność! Tak - artystka, która ma na swoim koncie tak wiele sukcesów jest dziś bezdomna. Dlaczego? Tego potencjalnym czytelnikom jej książki nie zdradzę.

Czy w książce wydanej przez warszawską oficynę Sophisti Books można znaleźć odpowiedź na pytanie: jaka właściwie jest Violetta Najdenowicz? Nie wiem.

Reklamy

Nawet nie wiem, czy ona pragnęłaby zakotwiczyć gdzieś na stałe. Ta nieokiełznanie dynamiczna kobieta, z zaraźliwym śmiechem, wymyka się szablonom, jest dzika i wolna. I tajemnicza. Mimo że tyle faktów ze swojego życia odsłoniła, to nie wiadomo, za czym tak naprawdę tęskni. Ma się wrażenie, że to, co najważniejsze w życiu jeszcze jej nie spotkało. Fiolka kończy opowieść o dotychczasowym życiu fragmentem pewnego wiersza. Nie wierzcie jej. Zamieszczenie go na końcu wygląda jak prowokacja, bo ona dalej jest w drodze - dosłownie i w przenośni. Przeczytajcie koniecznie tę książkę o Violetcie Najdenowicz, jednym z najciekawszych głosów lat 90. i o tamtych szalonych czasach! To niepojęte i smutne, że nie można dzisiaj usłyszeć na żywo tak pięknego głosu.

Książka jest prawie kompletna

Prawie, bo uważam, że powinna zawierać jeszcze ścieżkę dźwiękową z głośnym śmiechem Fiolki. Nie z piosenką "Głośny śmiech", ale z nagranym niesamowitym, głośnym, zaraźliwym śmiechem Violetty Najdenowicz. #Plotki #muzyka