Niewątpliwie dla varsavianistów, choć z pewnością nie tylko dla nich, #książka – którą chcę dziś czytelnikom polecić – będzie nie lada gratką i na pewno wielką atrakcją 6. Warszawskich Targów Książki. Podobnie jak spotkanie z autorką, warszawianką z urodzenia. Henryka Chalupec będzie podpisywała swoją, jakże bardzo warszawską, biografię na stoisku oficyny Kurhaus Publishing (która tę książkę z dużą starannością wydała) na Stadionie Narodowym w Sali „Paryż C” w sobotę 16 maja o godz. 15:30.

Opowieść pełna wspomnień

 „Dlaczego nie?” to pełna wspomnień opowieść – napisana świetną polszczyzną i niezwykle lekkim piórem – o przedwojennej Warszawie, mieście prawdziwie europejskim, zwanym „Paryżem Północy”, ale przede wszystkim opowieść o życiu wielopokoleniowej rodziny na warszawskiej Woli.

Reklamy
Reklamy

Pełno w tej książce smaczków, jak choćby opisy przygotowań do świąt – zarówno Wielkiej Nocy jak i Bożego Narodzenia – które u czytelnika, przynajmniej mojego pokolenia, wzbudzają nie tylko nostalgię za tym, co już nigdy się nie powtórzy, ale wręcz wywołują smakowo-węchowe „wizje”… Trudno się nie śmiać, czytając barwną relację z wielkiego prania czy kiszenia kapusty. Autorka barwnie opisuje życie na ul. Grzybowskiej. Wręcz z czułością i wielkim szacunkiem pisze o swojej rodzinie. Przedstawia ciekawą historię warszawskich ewangelików.

Wojna, rozstania i powroty

Dalszy ciąg wspomnień, to wojna i związane z nią rozstania i powroty. Czas okupacji to podziały nie tylko wśród Polaków ale i podziały w rodzinie. I powstanie. Na ulicy, pod bombami i w piwnicy – w ciemności i strachu… Potem obóz przejściowy i popowstaniowa tułaczka, los dziesiątków tysięcy warszawiaków.

Reklamy

Wreszcie powrót do domu, w zgliszcza i ruiny miasta – jak dzisiaj to wiemy – jednak niepokonanego.

Szarobure wspomnienia z PRL-u

Trzecia część książki jest, trzeba to obiektywnie powiedzieć, nie tak atrakcyjna jak dwie poprzednie. Nie wynika to, broń Boże, z nagłej utraty lekkości pióra przez autorkę, a z szarości czasów, które w tej części opisuje. Wspomina dojrzewanie w PRL-u: pierwsze miesiące 1945 roku, problemy z dostaniem się na studia w SGPiS, wynikające (co dla dzisiejszego młodego człowieka jest niepojęte) z braku punktów za pochodzenie – i tak dalej, i tak dalej… – wszystkie absurdy „realnego” socjalizmu.

Spełnienie marzeń i wróżby: podróże

I wreszcie część czwarta: podróże autorki po niemal całym świecie. Podróże możliwe dzięki temu, że była pracownikiem polskiej budowlanki eksportowej. Podróże od Bułgarii poczynając, poprzez państwa niegdyś Jugosławią zwane, aż po Algierię, Irak, Kuwejt, Jordanię i Libię oraz Nigerię…

Dlaczego Autorka napisała tę książkę, zawierając na ponad dwustu kartach niezwykłą historię swojego życia, historię dzielnicy Wola, kawałek historii Warszawy? Oddajmy głos pani Henryce Chalupec:

„Kiedy (…) zaczęłam mieć dużo czasu, postanowiłam, że wypełnię go opisywaniem moich dziecięcych lat i młodości, opowiem o tym, jacy byli moi dziadkowie i rodzice, w jakim kręgu społecznym żyli, jak wyglądał ich świat i co przekazywali następnym pokoleniom. Niełatwe to zadanie, gdyż świat moich Rodziców, a tym bardziej świat, w którym żyli moi dziadkowie, dla młodych ludzi, takich jak mój syn, może być trudny do wyobrażenia.

Reklamy

Jak dziś o tym opowiedzieć? Jak przekazać to, co wydaje się niemożliwe do przekazania? Mam nadzieję, że choć trochę mi się udało”.

Po przeczytaniu tej książki nie można mieć wątpliwości: udało się i to jeszcze jak! #Kultura Warszawa