"Transplantacja duszy" to chyba największe zaskoczenie w twórczości Stefanii Jagielnickiej-Kamienieckiej. Wbrew temu, co piszą inni recenzenci tej książki, nie jest to political fiction, ale thriller w konwencji science fiction.

Thriller sprawnie napisany...

Z szybką akcją, z dobrymi dialogami, treściwą narracją i nasycony typowymi dla autorki klimatami: zachwianym zdrowiem psychicznym, internowaniem w stanie wojennym, emigracją… Można tu znaleźć, często może bardziej wyczuć niż dotknąć, wyraźne odniesienia do stanu wojennego, który na autorce w prawdziwym życiu mocno odcisnął swoje piętno. Jest również nawiązanie, przynajmniej ja tak to odebrałem, do lat przełomu, lat politycznych - ale i obyczajowych - przemian w Polsce.

Reklamy
Reklamy

Lęk przed nazizmem

I element, który u autorki pojawia się i w innych powieściach (choćby "Namiętność niejedno ma imię") - lęk przed nazizmem. Dla mnie - w takim natężeniu - niezrozumiały u osoby, która lat okupacji pamiętać nie może. Ja też do spraw drugiej wojny światowej, okrucieństw okupanta, zbrodni nazizmu, gehenny Powstania Warszawskiego mam osobisty, bardzo emocjonalny stosunek - ale wynika on z tego, co w tamtych czasach przeszli moi rodzice, co znam tylko z ich opowiadań, literatury, filmu… Wiem, że nazizm trzeba za wszelką cenę zwalczać, aby nie dopuścić do powtórki historii ale nie odczuwam jednak, jak bohaterki powieści Stefanii Jagielnickiej-Kamienieckiej, panicznego przed nim lęku

Big Brother przyszłości?

Jest wreszcie w tej książce niechętne spojrzenie na współczesny świat, świat pozbawiony autorytetów z religią postrzeganą jako sekty (co wcale w dzisiejszym prawdziwym świecie nie jest sprawą marginalną), świat trochę jakby z niesławnego Big Brothera.

Reklamy

I właśnie wizją takiego świata - gdzie wszyscy jesteśmy obserwowani przez Wielkiego Brata, śledzeni przez agentów-manipulatorów - straszy nas Stefania Jagielnicka-Kamieniecka w "Transplantacji duszy". Straszy nas, ale - wielu rzeczy nie dopowiadając, jakby pozwalając pisać własne dalsze karty powieści we własnej wyobraźni - nie pozwala ani na chwilę zapomnieć, że to, co dziś jest jej science fiction, jutro może być udziałem nas wszystkich. A zatem: czy ten dobry thriller nas straszy czy przestrzega? Może - biorąc pod uwagę gwałtowny rozwój nauki coraz brutalniej ingerującej w nasze ciała, w nasze umysły, w naszą… duszę - jednak przestrzega?

Książkę wydał Psychoskok, którego stoisko znajdzie się na 6. Warszawskich Targach Książki (Stadion Narodowy w Warszawie od 14 do 17 maja br.). Autorka będzie tam podpisywała swoje książki. #książka #Kultura Warszawa