Ustawa o stałej cenie książki, nazywana też prawem Langa, w Polsce nadal budzi emocje chociaż obowiązuje już w niemal całej Europie. Pierwszym krajem, w którym ją wprowadzono, była Francja. W ślad za francuską stworzono podobne ustawy w Belgii, Holandii, Niemczech, Austrii, Włoszech, Hiszpanii, Portugalii, Grecji. W części krajów nie obowiązuje ustawa jako taka, ale są ustalone porozumienia branżowe - tak jest w Norwegii, Danii, na Węgrzech i Słowenii.

Książka wymaga zachodu

Podstawą ustawy jest przekonanie, że #książka to nie jest taki sam produkt jak każdy inny i należy jej się specjalna troska i uwaga.

Reklamy
Reklamy

Oczywiście nie jej termin przydatności nie ulega przedawnieniu, ale w panującym kulcie nowości życie książki jest bardzo krótkie, zaś z życiem książki nierozerwalnie związane jest życie księgarń. Szczególną pozycję zajmują te małe, niezależne, w których można porozmawiać z księgarzem i w których możemy liczyć na to, że jak pojawi się nowa książka naszego ulubionego autora to nas o tym powiadomią i odłożą 1 egzemplarz, żeby na pewno był i czekał na nas. O takich miejscach można by rozmawiać godzinami i nie znam nikogo, kto by nie był pod ich urokiem i przebywanie w nich nie sprawiało mu przyjemności. Tym bardziej zaskakujące jest notoryczne kupowanie książek w księgarniach internetowych lub w jednej czy drugiej sieci księgarń. Oczywiście pojechanie do uroczej, niezależnej księgarni oddalonej od miejsca zamieszkania wymaga więcej czasu i wysiłku niż kwiknięcie w Internecie "dodaj do koszyka".

Reklamy

Ponadto często argumentem są ceny - księgarnia internetowa, której prowadzenie generuje inne koszty niż wynajem lokalu, wyposażenie go, opłacenie rachunków, zatrudnienie wykwalifikowanej obsługi, której powinno się zaoferować jednak wyższą stawkę skoro wymaga się od niej wiedzy o literaturze i śledzenie nowości wydawniczych. Koszty mnożą się same, ale to nie kosztami utrzymania wygrywa księgarnia internetowa - jej siła tkwi w zasięgu działania i sprzedawanych w związku z tym ilości. Jeśli zatem niemal nikomu nie będzie chciało się przejechać tych parę przystanków, aby przejść się między półkami i przejechać palcem po grzbietach książek, nie dajemy szansy takim miejscom na dalszą egzystencję.

Stała cena książki

Ustawa o stałej cenie książki ma wesprzeć niezależnych księgarzy poprzez regulację ceny okładkowej - w różnych krajach te fragmenty ustaw różnią się nieco, ale idea jest ta sama - cena książki ma być przez określony czas (pół roku-rok) niezmienna, bez względu na to, czy zamawiamy książkę w Internecie, czy kupujemy ją w "salonie" sieci księgarskiej czy w niezależnej księgarni.

Reklamy

Czytelnicy mogą się sprzeciwić - nie będzie już, zatem trzydziestoprocentowych promocji? Co z akcją "weź 3, zapłać za 2"? Trudno nie rozumieć tych wątpliwości, niemniej myślenie długofalowe powinno przekonać wątpiących - stała cena książki pozwoli uregulować marże, jakich udzielają wydawcy. W przypadku, kiedy każda księgarnia będzie miała równe szanse na sprzedaż, a monopoliści nie będą dumpingować cen, wydawcy chcąc sprzedać książkę, która wszędzie będzie miała taką samą cenę okładkową, będą musieli ją choćby nieznacznie obniżyć. Tak stało się w przypadku państw, w których wprowadzono ustawę o stałej cenie książki - cena okładkowa została obniżona przez wydawcę właśnie dzięki ujednoliceniu cen a przez to rabatów oferowanych sprzedawcom. Sieci wymuszające ilościami wysokie marże powodowały, że wydawcy musieli zakładać udzielanie rabatów rzędu 50% od ceny okładkowej. Cena książki w myśl ustawy ma obejmować tytuł przez jakiś okres i wyznacza również grupy, którym przysługują rabaty. Są to księgarze, biblioteki czy pracownicy naukowi i studenci.

Prace nad ustawą trwają już parę lat. W tym czasie Unia Europejska zaczęła powątpiewać, czy aby nie jest to zbytnia ingerencja w wolny rynek. Jak przyszłość czeka, więc niezależne księgarnie? Trudno spodziewać się, happy endu. Warto pamiętać, że dokonując prostych, codziennych wyborów do pewnego stopnia kształtujemy rzeczywistość. #polskie prawo #prawo Langa