Na imię ma Marta. Młoda, ładna, utalentowana. Pisze, rysuje, gra w teatralnych przedstawieniach, świetnie pływa. Gdy miała 14 lat postanowiła napisać bestseller i zostać światowej sławy pisarką. I najwyraźniej słów tych nie rzucała na wiatr, bo ci, którzy "Szał Vandy" już czytali, nie szczędzą zachwytów! Marta ma już na koncie kilka nagród - za swoje opowiadania i wierszowane bajki.

Jak to się zaczęło…

"Byłam pod wrażeniem sukcesów autorów "Władcy Pierścieni" i "Opowieści z Narnii", a zwłaszcza J.K. Rowling i jej "Harrego Pottera". Postanowiłam napisać coś równie wielkiego. Nie chciałam jednak naśladować innych pisarzy fantasy.

Reklamy
Reklamy

Lubię być oryginalna. A że jestem z Krakowa i kocham moje miasto, to właśnie w jego atmosferze, zabytkach i legendach znalazłam inspirację" - mówi Marta Kurek. Twórczo przerobiona legenda o wawelskim smoku stała się osnową jej powieści. Zaczęła pisać tuż przed swoimi siedemnastymi urodzinami. Skończyła 4 miesiące później. Aby pogodzić pisanie ze szkołą i innymi obowiązkami, narzuciła sobie wręcz morderczą dyscyplinę. Codziennie wstawała o godz. 5.00 rano i pisała przez pięć, sześć godzin. Podczas świąt i wakacji pracowała nad książką niemal bez przerwy. I tak narodził się "Szał Vandy" - pierwszy, ponad 300-stronicowy tom trylogii: "Dragonus Cracovus - Biomagia". Młoda autorka samodzielnie wykonała też ilustracje do swojej książki.

Smoki XXI wieku

Marta uwielbia legendy, stare opowieści i bajki.

Reklamy

Ale jest też świetną obserwatorką otaczającej rzeczywistości. Dlatego też jej smoki, to nie żadne krwiożercze bestie. To smoki XXI wieku -współczesny, rozumny i ucywilizowany gatunek. Kupują Kraków, bo - zgodnie z Testamentem Smoka Wawelskiego - pragną odbudować w mieście królestwo, gdzie "wszyscy będą żyli w pokoju i dobrobycie". 15-letniej bohaterce powieści, Wandzie Wszechwieckiej od początku wydaje się to zbyt piękne. I jak się okaże - słusznie. Smoki skrywają bowiem mroczną tajemnicę - śmiertelnie groźny sekret. Ten sekret odkryć może tylko "Dziecko Przepowiedni", czyli właśnie - Wanda. Czy jej się uda? Czy też wpadnie w pułapkę? Pułapkę biomagii…

Książka warta miliony

"#książka Marty Kurek zadziwia twórczą dojrzałością. Posiada spójną, logiczną kompozycję, która umożliwia płynne przenikanie się dwóch powieściowych światów - realistycznego świata ludzi i fantastycznego świata smoków. (…) Postacie są wyraziste, pełne życia i charakteru. Wyjątkowo barwnie przedstawia smocze rody i ich przedstawicieli, którzy porozumiewają się własnym, bardzo ciekawym językiem skonstruowanym przez autorkę na wzór języków naturalnych" - napisała w recenzji Jadwiga Mączyńska, autorka książek i audycji dla dzieci.

Reklamy

"Ta książka jest fantastyczna!" - ocenia z kolei Staszek Iwan, kolega Marty z liceum. "Wiedząc, że w środku znajdę smoki i magię spodziewałem się przyjemnej lektury, ale to, co odkryłem, przeszło moje najśmielsze oczekiwania!". Zaś Witold Gadowski, dziennikarz, pisarz i poeta mówi: "Nie jestem miłośnikiem tego typu literatury, nie przepadam za fantasy, ale przeczytałem tę książkę z przyjemnością. Ta młoda dziewczyna ma naprawdę wyjątkowy talent pisarski!" "Wkład pracy młodej autorki w budowanie akcji i kolorystykę postaci, zadziwi pewnie niejednego czytelnika. Uważam, że książka ma szanse zaistnieć na rynkach międzynarodowych. To pomysł wart miliony dolarów!" - podkreśla kolejna czytelniczka Adrianna Dul z Kanady. I wie, co mówi, bo jest "sprzedawcą od urodzenia, z bogatym światem realizowanych fantazji".

Czy Marta podbije wydawniczy rynek?

Młodziutka autorka postanowiła najpierw wypromować swoją książkę, by zachęcić wydawnictwa do jej publikacji. Założyła stronę internetową: Dragonus Cracovus - Biomagia według własnego projektu i fanpage na FB. Znalezienie wydawcy, który zaryzykuje wydanie książki debiutanta z pewnością nie jest łatwe. Marta jest jednak pewna, że to zrobi, ponieważ wie, że napisała coś oryginalnego, czego do tej pory nie zrobił nikt. "Zdaję sobie też sprawę z tego, że wiele w kwestii marketingu zależy od mnie" - podkreśla, odsłaniając jeszcze jeden duży talent - przedsiębiorczość. "Ja na Martę mówię - "człowiek synteza!" - mówi jej mama Lucyna Zienkiewicz-Kurek, filolog. "Pisze z wrażliwością dziecka i mądrością starca. Świat przedstawiony w książce buduje z precyzją architekta i jednocześnie wlewa tyle uczuć i poezji, że to wszystko szybuje wysoko hen nad ziemię. Nieprawdopodobna plastyczność języka wyświetla w głowie obrazy, czyniąc z powieści gotowy scenariusz filmowy, itd... itd... Jest legendarnie i współcześnie - przykłady można mnożyć. Dlatego wierzę, że synteza talentu literackiego z jej przedsiębiorczością może naprawdę zaowocować bestsellerem". Pisarka Jadwiga Mączyńska jest przekonana, że "Szał Vandy"stwarza możliwości, by stać się "atrakcją wydawniczą". Mama Marty idzie dalej: "Może to zabrzmi nieskromnie, ale osobiście uważam, że o tę książkę wydawnictwa powinny się bić!"

***

Miłośnicy literatury i wielbiciele fantasy - zapamiętajcie to nazwisko! Marta Kurek! Jestem pewna, że już niedługo o tej dziewczynie będzie bardzo głośno.

Zobacz >>> Ustawa o stałej cenie książki - czy będzie obowiązywać w Polsce?

Zobacz >>> Autor Metra 2033 odwiedzi Polskę! 

#popkultura