W kwietniu 2015, po zaledwie czterech wystawieniach, ze sceny Akademickiego Teatru Operowego w Nowosybirsku zdjęto inscenizację opery romantycznej Ryszarda Wagnera Tannhäuser. Przyczyną tego była negatywna i nerwowa reakcja ze strony społeczeństwa, które poczuło się zranione drastycznymi scenami, jakie przedstawił reżyser Timofiej Kulabin. Pada argument na temat przekroczenia granic tego, co można przedstawiać na scenie, nie wywołując niebezpiecznego rozłamu w społeczeństwie. Swoją rolę odegrał list otwarty przywódców religijnych Syberii, który podpisali: nadrabin Shneur Zalman Zaklas (obywatel Izraela), metropolita nowosybirski Tichon oraz naczelny imam wielkiego meczetu Nowosybirska Salman Szakir-Zanow.

Reklamy
Reklamy

Przeciwnicy tej decyzji głośno wyrażali swój sprzeciw i poparcie dla usuniętego dyrektora opery oraz dla reżysera.

Oburzenie wywołał, jak już o tym pisałem, głównie fakt, że w pierwszym akcie Jezus z Nazaretu zostaje przedstawiony w roli kochanka bogini Wenery. Zdaniem przeciwników tej inscenizacji "Pan Jezus został zesłany do burdelu". Nietrudno wyrobić sobie zdanie na temat:, co to ma właściwie wspólnego z przesłaniem Richarda Wagnera? Na zdrowy rozum nic. Chyba, że reżyserowi i dyrektorowi teatru chodziło o przyciągnięcie licznej publiczności, pragnącej przekonać się na własne oczy, o co chodzi.

Nie wiadomo, co teraz spotka byłego dyrektora teatru wielkiego w Nowosybirksu Borysa Mezdricza oraz samego Kulabina. W każdym razie prokuratura już ostatecznie zrezygnowała z prób pociągnięcia ich od odpowiedzialności karnej.

Reklamy

W niedzielę, która u nas była niedzielą wielkanocną, a u prawosławnych palmową, w Nowosybirsku zebrała się duża demonstracja w ich obronie. Po usunięciu ze stanowiska Mezdricza przez ministra kultury, formalnie za odmowę przeproszenia ludzi wierzących, nowy dyrektor Kechman podjął decyzję o zaprzestaniu wystawień inscenizacji Kulabina. Równocześnie ze zdjęciem przedstawienia zdjął też wielki kolczyk z lewego ucha.

Izraelski rabin potępia "polski rewizjonizm" i karykatury Mahometa

Przy okazji całej sprawy doszło do czegoś w rodzaju cudu w polityce. We wspomnianym już liście otwartym przywódców trzech religii wywodzących się od Abrahama, potępiono też obrażanie czci proroka Mahometa oraz porównywanie przez Polaków ofiar hitleryzmu i stalinizmu. Podkreślono, że to ostatnie jest równoznaczne z obrażaniem ofiar ludobójstwa na narodzie żydowskim w czasie drugiej wojny światowej.

Poza tym zaś w Rosji istnieje ogromna swoboda twórczości wszelkiego rodzaju. Co najwyżej od czasu do czasu państwo karze grzywną, a w wyjątkowych wypadkach więzieniem tych, którzy urazili uczucia religijne.

Reklamy

Jak podkreślają autorytety społeczne i religijne celem tych kar nie jest zemszczenie się na niewygodnych twórcach, ale doprowadzenie ich do opamiętania się. Co prawda potępione przez państwo, cerkiew, synagogę i meczet dzieła i występy można w dzisiejszych czasach oglądać do woli w Internecie. Jeśli ktoś lubi takie rzeczy jak fotomontaż ukazujący gwałcenie od tyłu rekruta w mroźny dzień przez generała przed frontem batalionu. Względnie wrzaski w cerkwi pod adresem Panny Marii w kominiarkach. Zdrowy rozum podpowiada jednak, że amatorzy takich rzeczy są w mniejszości. #Islam #Rosja #Ryszard Wagner