Edyta Świętek, autorka powieści "Bańki mydlane", która ukazała się nakładem Wydawnictwa Szara Godzina, tak napisała we wstępie do książki: "Zdecydowałam, że całość mojego wynagrodzenia autorskiego pochodzącego ze sprzedaży niniejszej powieści zostanie przekazana na konto Hospicjum im. Świętego Łazarza w Krakowie. Dziękuję z całego serca każdej osobie, która nabędzie moją książkę oraz opowie o tej akcji swoim bliskim. Proszę wszystkich ludzi wielkiego serca: pomagajmy tym, którzy cierpią", bo więcej szczęścia jest w dawaniu niż w braniu.

Do kogo jest skierowana ta opowieść?

W księgarniach Matras stoi na półce z książkami dla młodzieży.

Reklamy
Reklamy

Czy to naprawdę jedyny adresat "Baniek mydlanych"? Po lekturze pierwszych stronic zdawać by się mogło, że to jeszcze jeden romans, którego bohaterką jest nieco egzaltowana nastolatka - Michasia. Kocha się niej młody człowiek, Krystian, którego spotyka dosyć zasadnicza przykrość życiowa, bo mu się zaczęło zdawać, że Michasia woli innego… Ot, banał w stylu rozlicznych harlequinów, tyle że nad Wisłą napisany.

A tymczasem - zaskoczenie, i to już po kilkunastu następnych stronicach… Nie będę, oczywiście, opowiadać fabuły "Baniek mydlanych". Wiedzcie tylko, że nagle okazuje się, iż splatające się ze sobą losy Michasi, Kuby, przesympatycznego mruczącego futrzaka o imieniu Sasza oraz ponownie Krystiana - są poważną i niebanalnie opowiedzianą historią. Autorka, która przecież ma już na swoim koncie wiele powieści, z ogromną wprawą i ładnym językiem polskim prowadzi czytelników przez świat doznań młodej osoby bardzo ciężko dotkniętej przez ciężką chorobę.

Reklamy

Nowotwór.

Sytuacja graniczna

Choć temat dotyczy sytuacji granicznej, w której nieoczekiwanie znalazła się główna bohaterka, #książka nie wpędza czytelnika w depresyjny nastrój. Autorka robi niezwykłą woltę: z dramatu młodej dziewczyny - który dzieje się tu i teraz - wyprowadza nas w bajkowy świat. I prowadzi nas ku wielkiej nadziei. Nadziei, która w efekcie pozwala nie bać się zmiany, tej wielkiej zmiany w życiu każdego człowieka… Przychodzą mi tu na myśl słowa z wiersza naszego noblisty: "Jest taka cierpienia granica, Za którą się uśmiech pogodny zaczyna". Nie chcę zdradzać tego wszystkiego, o czym autorka pisze w sposób bardzo wyważony, absolutnie językiem nie z romansów. Polecam gorąco tę pozycję, nie tylko dlatego, że pisarka przekazuje całe honorarium dla hospicjum. Warto czasem zatrzymać się, by ten szalony pęd codziennych dni nie pozbawił nas umiejętności refleksji nad życiem. Do tego skłania lektura "Baniek mydlanych", obdarzając nas na koniec "uśmiechem pogodnym"…

Edyta Świętek

A kim jest Edyta Świętek, która akcję "Baniek mydlanych" umiejscowiła głównie w Krakowie (ale nie zdradzę, gdzie jeszcze) i która tą powieścią chce wspierać krakowskie hospicjum?

Urodziła się i wychowała w Nowej Hucie, komunistycznym tworze przez dziesiątki lat zatruwającym krakowskie powietrze.

Reklamy

A tymczasem Edyta Świętek tak pisze o Nowej Hucie na swoim blogu:

"Czasami myślę o tym, że gdybym znowu miała zamieszkać w mieście, to chciałabym wrócić właśnie tam. Dlaczego? Ponieważ Nowa Huta jest piękna. Mam oczywiście na myśli najstarszą część tej dzielnicy - niezepsutą przez chaotyczne działania deweloperów. Na życzenie Stalina Nowa Huta została wybudowana wg planów, które miały wpasować ją w klimat i architekturę Krakowa. Stąd właśnie liczne arkady i wdzięczne zdobienia bloków-kamienic. Zawsze podobały mi się zabudowania w okolicy Placu Centralnego, gdzie bloki przypominały fortyfikacje, tworząc klimatyczne enklawy. Tam są całe osiedla, które w razie potrzeby (działań wojennych) można było szczelnie odgrodzić, a pod nimi ciągną się systemy bunkrów. W każdym takim osiedlu jest mnóstwo zieleni i przestrzeń, której brakuje nowszym obszarom miasta. Wiosną Nowa Huta z moich wspomnień rozkwitała bzami, jaśminami, kalinami, a później dywanami róż."

Cóż tu jeszcze dodać? Może tylko, że warto też chyba sięgnąć po inne powieści Edyty Świętek: "Zerwane więzi", "Alter ego", "Wszystkie kształty uczuć" "Cappuccino z cynamonem", "Cienie przeszłości", "Zakręcone życie Madzi Kociołek", "Tam gdzie rodzi się miłość" oraz najnowszą "Zanim odszedł", która ukaże się w kwietniu br. i oczekiwaną latem "Tam gdzie rodzi się zazdrość".

Lecz przede wszystkim, proszę o to moich czytelników na Blasting News, przeczytajcie "Bańki mydlane", wzruszcie się i zakończcie tę lekturę z nadzieją. Zgodnie z mottem, jakie w tej książce umieściła autorka: "Życie jest bańką mydlaną - mieni się wielobarwnymi tęczami."

Osoby, które chcą w ten sposób wesprzeć krakowskie hospicjum, informuję, że książkę z 25-proc. rabatem można kupić w sklepie www.ravelo.pl.