W roku szkolnym 2014/2015 do polskich klas pierwszych wprowadzony został podręcznik pod tytułem Nasz elementarz. Korzysta z niego większość uczniów klas pierwszych, a w szkołach publicznych w zasadzie wszyscy. Jest bezpłatny. Opracowany w dużym pośpiechu stanowił element zmian zaplanowanych i wcielanych w życie przez minister Kluzik-Rostkowską. W związku z nimi nauczyciele edukacji wczesnoszkolnej zostali praktycznie bez wpływu na to, z jakiego podręcznika będą korzystać w realizowanym przez siebie procesie dydaktycznym.

Nasz elementarz od początku wzbudzał kontrowersje

Nasz elementarz nie spotkał się z życzliwym przyjęciem.

Reklamy
Reklamy

Proponowanej przez MEN pierwszej wersji krytycy zarzucali braki rzeczowe i metodyczne. Na przykład, używanie w tekstach liter jeszcze nie poznanych przez uczniów, brak ćwiczeń poświęconych utrwalaniu poznanych liter, używanie zbyt trudnych wyrazów czy zastąpienie wykonanych akwarelą ilustracji plastykowymi grafikami komputerowymi. W Naszym elementarzu Ala już nie ma kota. Zastąpiła ją Tola, która ma tablet. A to tylko zarzuty związane z edukacją polonistyczną. Nie mniej istotne dotyczą matematyki. Za jedyną zaletę tego podręcznika większość pytanych o zdanie nauczycieli i znawców procesu dydaktycznego uważało to, że jest bezpłatny, co stanowiło ukłon rządu w stronę rodziców, którzy zwolnieni zostali od finansowania potrzebnej dziecku książki. Wspomnieć należy, że wprowadzenie darmowego podręcznika niemało kosztowało polskich podatników.

Reklamy

Ocena po pierwszym semestrze nauki

Dwa miesiące temu zakończył się w szkołach pierwszy semestr nauki. Z tej okazji wśród nauczycieli edukacji wczesnoszkolnej na zlecenie "Rzeczpospolitej" przez agencję badania rynku i opinii SW Research została przeprowadzona ankieta, na którą odpowiedziało około 1,7 tys. zainteresowanych osób. Aż 90% z nich uważa, że wybór podręcznika powinien być pozostawiony, jak wcześniej, nauczycielom. Prawie 80% badanych uważa, że #książka nie jest dostosowana do potrzeb sześciolatków. 71% pedagogów pracujących z pierwszoklasistami stoi na stanowisku, że korzystanie z niego wpłynie negatywnie na efekty procesu kształcenia.

Większość z nich dostrzega braki zarówno dotyczące edukacji w zakresie języka polskiego, jak i matematyki.

Nasz elementarz cofnie wiedzę i umiejętności uczniów o całe lata?

W ocenie współpracującego z MEN, a chcącego zachować anonimowość eksperta, Nasz elementarz zaszkodzi pierwszoklasistom: "Należy się spodziewać, że osiągnięcia matematyczne w międzynarodowym teście PISA uczniów kształconych z wykorzystaniem rządowego elementarza spadną do poziomu, jaki polscy uczniowie prezentowali kilkanaście lat temu i jaki był zdecydowanie poniżej średniej dla krajów rozwiniętych".

Źródło: rp.pl, polskieradio.pl, men.gov.pl #Plotki #szkoła