Czy w Polsce chodzi się do teatru? Czy Polaków stać na takie rozrywki? 250-lecie teatru publicznego w naszym kraju jest dobrym momentem na takie rozważania. Według danych dostarczonych przez "The New York Timesa", w Warszawie ceny biletów na widowiska kulturalne są jednymi z najniższych w Europie. Oczywiście, analizując te dane trzeba brać poprawkę na różnice w zarobkach, ale nawet w porównaniu z Węgrami i Czechami ceny w Polsce wypadają dość korzystnie. Ale czy na tyle korzystnie aby ludzie odwiedzali teatry?

Bilet do teatru średnio kosztuje ok. 50 zł. W porównaniu z kinem jest to dość dużo. Większość Polaków nie jest w stanie zapłacić takiej sumy.

Reklamy
Reklamy

Problem ten często rozwiązują tak zwane „wejściówki”, czyli bilety sprzedawane na krótko przed spektaklem bez przydzielonego miejsca. Kosztują ok. 20 zł i cieszą się dość dużą popularnością. Osoby, które wykupiły wejściówki na niszowe spektakle, zwykle bez trudu zdobywają miejsca, ale zdarza się też, że tacy widzowie muszą stać lub siedzieć na schodach. Wszystko zależy od miejsca i spektaklu. Tak czy inaczej, z punktu widzenia ekonomii teatr zdaje się być w pełni konkurencyjny.

Co najmniej raz w roku w teatrze bywa tylko 15% Polaków. Czy to wynik zły? Z czysto statystycznego punktu widzenia wydawałoby się że beznadziejny, w końcu w przypadku kina analogiczny odsetek jest o kilkadziesiąt punktów procentowych wyższy. Ale teatr od dawna jest rozrywką elitarną, a scen teatralnych jest o wiele mniej niż kin.

Reklamy

I w sytuacji gdy spora część kin ma poważne problemy materialne, w wielu teatrach ciężko o bilety. Polskie sceny teatralne mają poza tym stabilną, stale rozrastającą się widownie, która zapewnia im równowagę finansową i swobodę w kreowaniu repertuaru.

Teatr przeżywa obecnie istne odrodzenie. Z roku na rok widzów jest coraz więcej. Powstają także nowe teatry. Spójrzmy na samą Warszawę: w 2008 roku powstał Teatr Capitol, a w 2009 r. dwie kolejne placówki – Teatr Kamienica i OCH-Teatr. Bezpośredni kontakt z artystami, żywe emocje i bezpośrednie doświadczenia – to atuty teatru, których kino i inne sztuki popularne nigdy nie przezwyciężą. Pomagają mu także w rywalizacji z Internetem. Ważną kwestią jest też to, że Polska wydała wielu wybitnych dramatopisarzy. Nazwiska m. in. Sławomira Mrożka i Witolda Gombrowicza znane są na całym świecie. Dlatego też, polski teatr ma przed sobą przyszłość. Być może kolejne 250 lat.