Plastynacja jest to proces preparacji, którego końcowym efektem jest wytwarzanie eksponatów używanych jako modele anatomiczne, pomoce naukowe w medycynie. Twórcą tej metody jest kontrowersyjny, niemiecki anatom Gunther von Hagens. Posunął się on, jednak dużo dalej w swej szalonej, już nie do końca naukowej wizji, bowiem tworzy wystawy z cyklu "Body Words". W swoim, jak mniemam, uroczym plastinarium w Guben przemienia ludzkie i zwierzęce ciała w obiekty muzealno-wystawowe.

Jak powstają eksponaty

Trup zostaje poddany obróbce chemicznej, kąpieli w acetonie, następnie jest wypychany silikonem, suszony i w końcu, przychodzi czas na prawdziwą zabawę - "rzeźbienie".

Reklamy
Reklamy

Tam coś utniemy, tam rozetniemy, zedrzemy skórę, tych dwoje ułożymy w jakiejś niebanalnej pozycji seksualnej, jeden zostanie szachistą, inny sportowcem. Jest też kobieta w ciąży z wnętrznościami i płodem na wierzchu. Trzeba się postarać i wymyślić coś kreatywnego, przecież miliony same się nie zarobią, a to się najwidoczniej sprzedaje.

Jeśli chodzi o samego pomysłodawcę - Hagensa, to z twarzy przypomina on Michaela Jacksona za czasów "Bad". Publicznie występuje w czarnej skórzanej kamizelce, a jego głowę zdobi czarny kapelusz (nawiązujący do postaci doktora Tupla ze znanego obrazu "Lekcja anatomii" Rembrandta). Facet tworzy wokół siebie celebrycką otoczkę, wieszając na ścianach swojego "gabinetu grozy" zdjęcia ze sławami m.in. Tiną Turner. Atmosferę podsycają również plotki o tym, że zdarzało mu się współżyć na chłodni przeznaczonej do transportu plastynatów.

Reklamy

Świetna zabawa, choć jakoś mnie to nie podnieca. W 2002 roku łamiąc prawo dokonał publicznej sekcji zwłok. Ewidentnie gość ma parcie na szkło. No właśnie, bo gdzie kończy się wspaniały naukowy postęp, a zaczyna się wielomilionowy biznes i chęć życia w błysku fleszy?

Biżuteria z penisa byka

Szukałam ostatnio urodzinowego prezentu dla przyjaciółki i tak żałuję, że nie wiedziałam, iż Hagens oferuje w swoim makabrycznym supermarkecie biżuterię z penisa byka albo (opcja bardziej męska) breloczki z ludzkiego ciała. Czas na wycieczkę do Guben. A tak serio to kto to, do cholery, kupuje? Do "doktora śmierć" zgłaszają się ludzie dobrowolnie oddając swoje ciało, by po śmierci stać się eksponatem. Oczywiście nie robią tego bezinteresownie. Kasa. Co jeszcze będzie w stanie zrobić człowiek dla pieniędzy, skoro już jest w stanie sprzedać swoje własne zwłoki? Hagens już dawno przestał być naukowcem, on jest, po prostu biznesmenem i showmanem.

Plastynaty jako pomoce naukowe - zgadzam się, to jest w porządku.

Reklamy

Produkcja na masową skalę "fajnych" silikonowych trupów - przegięcie. To nie jest sztuka ani nauka. Plastynaty "uprawiające seks", to jest po prostu chora fantazja. Całe to przedsięwzięcie budzi emocje, ingeruje w sfery religijne i moralne człowieka. Nie jestem religijną fanatyczką ani umysłem zamkniętym na naukowy postęp. Absolutnie. Uważam jednak, iż musimy zgrabnie balansować między tymi dwoma skrajnościami, aby nie zatracić w tym swojego "ja". #sztuka współczesna