Jakiś czas temu pisałam o tym, że tygodnik „Charlie Hebdo” zwiększył nakład z 30 tys. do 7 mln egzemplarzy. Śmierć tych 12-stu osób stała się sposobem na zarobek. 2 lutego okazało się, że redakcja zawiesza działalność i nie będzie pracować.

Terroryzm dźwignią handlu

Zamach na redakcję był dowodem na to, że na śmierci ludzkiej, tragedii można zarobić. Terroryzm stał się dosłownie dźwignią handlu. Redakcja po zwiększeniu nakładu zarobiła krocie. Nie chce wspominać nawet o dotacjach od państwa.

To, że redakcja zwinęła interes jest świetną informacją. Szkoda, że nie doszli do takiego wniosku przed zamachem. Świat byłby bogatszy o 12 osób.

Reklamy
Reklamy

A ludzie nie paradowaliby po ulicach z plakatami, zdjęciami z napisem „je suis Charlie Hebdo”. Szkoda było na to czasu. Zamach wzbudził we mnie owszem ludzkie uczucia, współczucie dla redakcji itd., ale w pewnym momencie zrozumiałam,  o co tak naprawdę chodzi… proste i logiczne - liczy się kasa. A że pieniądze nie śmierdzą, to można zwiększyć nakład, oszukiwać ciemnotę że najważniejsza jest wolność słowa i zarabiać na tragedii i głupocie.  Ot interes!

Kasa? Nowe życie? Pokuta?

Cieszę się, że sama nie byłam Charlie bo czułabym się wystawiona na pośmiewisko. Cwaniaczki z redakcji dorobili się na tragedii ludzkiej, na braku wyczucia smaku i jakiejkolwiek przyzwoitości. Teraz zawiesili działalność, bo? Opcji jest kilka. Na pierwszy ogień może iść przepracowanie. Co by nie mówić - narobili się jak woły.

Reklamy

Nie tak łatwo zwiększyć nakład z zaledwie 30 tys. do 7 mln egzemplarzy - wymaga to ciężkiej pracy. Dodatkowo nie tak łatwo przetłumaczyć wydanie na kilkanaście języków. Kolejnym powodem zawieszenia działalności może jest chęć życia z czegoś bardziej przyzwoitego, wzięcia się za sprawiedliwą pracę (z taką sumą na koncie już nie trzeba obrażać wszystkich wokół) . Przejdę do trzeciej opcji… łudzę się, że tej prawdziwej... zwieszenie działalności być może jest związane z odbyciem pokuty za przyłożenie ręki do zamachu. Nie oszukujmy się, mogli się tego spodziewać. Francuzi sami wpuścili muzułmanów do swojego kraju i dali im pohulać - przywileje, socjal itd. A o ile chrześcijanie nie zaatakują nikogo za obrazę wiary, to muzułmanie nie mają z tym najmniejszego problemu.  

>>> Zobacz: "Charlie Hebdo" na polskim rynku – terroryzm dźwignią handlu? #religia