Hollywoodzkie Stowarzyszenie Prasy Zagranicznej przyznało nagrody dla najlepszych filmów i seriali. Niestety polskim widzom przyniosło rozczarowanie - "#Ida" Pawła Pawlikowskiego przegrała z rosyjskim arcydziełem "Lewiatan" Andrieja Zwiagincewa. Czy w takim razie marzenie o Oscarze dla "Idy" jednak się nie spełni?

Międzynarodowy sukces "Idy"

Już od wielu lat polskie kino nie święciło takich międzynarodowych sukcesów. Nic więc dziwnego, że niespełnione jak dotąd marzenie o Oscarze dla rodzimej produkcji stało się bliskie realizacji. "Ida" podbiła serca kinomanów na Starym Kontynencie. Zgarnęła nagrody w najważniejszych kategoriach tak zwanych europejskich Oscarów - czyli wyróżnień Europejskiej Akademii Filmowej.

Reklamy
Reklamy

Zdobyła statuetki między innymi dla najlepszego filmu i reżysera, a także nagrodę publiczności. Wcześniej zawojowała też festiwal w Toronto, a jej pierwszym wielkim sukcesem była wygrana w Warszawskim Festiwalu Filmowym w 2013 roku.

Nominacja do Złotych Globów

Dzięki sukcesom "Ida" została oficjalnym polskim kandydatem do Oscara. Nominacje do tej prestiżowej nagrody poznamy 15.01. Wcześniej jednak film Pawła Pawlikowskiego zdobył inne wielkie wyróżnienie - nominację do Złotych Globów w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny. Triumfalny marsz po Oscara wydawał się dla polskich widzów rozpoczęty.

"Ida" przegrywa z "Lewiatanem"

I pierwsze rozczarowanie. 11.01, a w Polsce nocą 12.01, poznaliśmy laureatów Złotych Globów 2015. Statuetka dla najlepszego filmu zagranicznego powędrowała do rosyjskiej produkcji "Lewiatan" Andrieja Zwiagincewa.

Reklamy

Od razu uruchomiło to lawinę nieprzychylnych komentarzy w polskich mediach. Podstawowy zarzut - decyzja polityczna. "Lewiatan" przynosi powiem ostrą krytykę Rosji pod rządami Putina. Oczywiście zapomina się przy tym o walorach artystycznych dzieła, a te nie ustępują w niczym polskiej "Idzie". Z drugiej strony, skoro Hollywoodzkie Stowarzyszenie Prasy Zagranicznej oskarża się o podejmowanie nieobiektywnych decyzji, skąd to wielkie marzenie, napięcie i oczekiwanie, czy polski film otrzyma wyróżnienie? Podobnie ma się sytuacja z Oscarami.

Szanse na Oscara dla "Idy"

Zacznijmy od tego, że jeszcze nie poznaliśmy nominacji. Te ujrzą światło dzienne 15.01. Może się okazać, że wśród nominowanych "Ida" się nie znajdzie. Szanse na samą nagrodę też się zmniejszyły, skoro od 2010 roku oscarowy werdykt dla filmów zagranicznych pokrywa się z tym ze Złotych Globów.

Druga sprawa - ciągle zapomina się o tym, jak działają Oscary. To wielka showbiznesowa machina, w której największą rolę odgrywają pieniądze i potężna promocja.

Reklamy

Można nawet mówić o kampanii oscarowej, podobnie jak chociażby w przypadku kampanii politycznych. Przez to prestiż Oscarów mocno ucierpiał w ostatnich latach i ten trend na pewno się utrzyma. Roszczeniowa postawa polskich kinomanów to ślepy zaułek, tym bardziej że "Ida" polskich kin nie podbiła. Można więc zapytać: skąd więc to nagłe oczekiwanie, że Oscar się należy? Pomimo niezwykłego klimatu, świetnej gry aktorskiej Agaty Kuleszy i Agaty Trzebuchowskiej oraz czarującej konwencji black & white, film dotyka też tematu Holokaustu. Jest to niezły wabik na widzów z Zachodu, ale jednocześnie temat, który w kinematografii był już odmieniany przez wszystkie przypadki. Dlatego najrozsądniej byłoby nieco wyluzować, cieszyć się wspaniałymi wyróżnieniami i ogromnym sukcesem "Idy" - bez oczekiwań na Oscara i być może bez rozczarowań.

15.01 dowiemy się, czy "Ida" w ogóle weźmie udział w wyścigu po Oscara. Niemniej - trzymam kciuki! #Agata Kulesza #Złote Globy