Street art to zjawisko złożone i niejednoznaczne. Sztuka ulicy przez ostatnie dekady wzbudzała ogromne kontrowersje i emocje. Zetknął się z nią każdy - to popularne graffiti, a także plakaty, obrazy szablonowe, wlepki, instalacje i rzeźby na ulicy, a przede wszystkim malarstwo ścienne.

Niestety mało kto posiada na temat street artu większą wiedzę. Ten nurt kojarzony często z działaniem wandali, nielegalny i srogo karany, został ugruntowany w świadomości większości społeczeństwa jako coś złego, szpetnego - jako wada i dewastacja przestrzeni miasta. Prawdopodobnie wynika to z okrojonego, zredukowanego obrazu zjawiska street artu.

Reklamy
Reklamy

Jednak ostatnimi czasy zjawisko to rozwija się coraz bardziej dynamicznie i spotyka z rosnącym poparciem: artyści przywiązują coraz większą wagę do przekazu oraz wartości estetycznych, a ludzi interesują kolorowe dzieła umieszczone w ich przestrzeni - nierzadko pod kuratelą władz. Coraz częściej słychać zachwycone głosy, że oto dokonała się demokratyzacja sztuki. Niezależna, autentyczna, wolna od ścian galerii i mecenasów, może docierać do ludzi, być przez nich tworzona i na bieżąco komentowana.

Zapewne taki właśnie cel przyświecał artystom, którzy po raz pierwszy wyruszyli w teren by ćwiczyć swoje umiejętności i zdobywać odbiorców. Przewrót ten miał miejsce na całym świecie, jednak największy zasięg uzyskał w Nowym Jorku, gdzie w drugiej połowie XX wieku, za sprawą kultury hip-hopu, rozwinął się nurt graffiti. Ze street artem łączą go podobne korzenie i techniki, z czasem jednak różne okazały się motywacje i miejsce działania artystów. Dlatego dzisiaj przedstawiciele obu szkół postulują ich wyraźne rozgraniczenie. Początkowo writerzy ograniczali się do malowania pociągów, z czasem część z nich przeniosła się na łatwiej dostępne ulice, a w latach 80-tych, prace artystów takich jak Jean-Michel Basquiat, Keith Haring i Jenny Holzer rozpropagowały street art na całym świecie, przyczyniając się także do jego uznania przez krytyków. W ten sposób, gubiąc swoje pierwotne niekomercyjne założenia, street art i jego techniki trafiają do galerii, albumów, domów aukcyjnych i kolekcjonerów. 


Współcześnie, najbardziej wyrazistym przykładem street artu jaki obserwujemy na co dzień są murale - monumentalne malowidła naścienne obecne dziś w większości miast. Wielu ludzi postrzega je jako współczesną modę i nie zdaje sobie sprawy z zasięgu oraz wpływów, jakie murale wywierają od lat na całym świecie. Ich kolebką jest Ameryka Łacińska, gdzie w latach 20 i 30 XX wieku za sprawą artystów takich jak Diego Riviera, David Alfaro Siqueiros, Clemente Orozco czy Rufino Tamayo powstawały monumentalne dzieła o charakterze politycznym - przedstawiające historię krajów, ich kulturę, społeczeństwo oraz potrzebę zmian. Podobnie wydźwięk mają malowidła w Meksyku, Irlandii Północnej, czy w strefie Gazy. Dzieła takie sprzyjają zachowaniu pamięci narodowej oraz poczucia wspólnoty.

Tematy poruszane przez artystów ulicy to zwłaszcza konsumpcjonizm, propaganda, konflikty zbrojne, łamanie praw człowieka czy dyskryminacja rasowa. Street art staje się alternatywną formą ekspresji (zarówno artystycznej jak i intelektualnej), zachętą do refleksji, rodzajem debaty publicznej. Jednak jego głównym celem jest walka o przestrzeń publiczną.

Reklamy

Współcześnie nie są to już zmagania polityczne czy terytorialne, ale raczej bunt przeciwko zawłaszczeniu przestrzeni miasta przez komercyjne komunikaty, propagandę oraz nowoczesną estetykę. To próba oswojenia obcych nam przestrzeni miast.

Poza funkcjami utylitarnymi, a więc głównie osiąganiem określonych celów społecznych, murale pełnią funkcję stricte estetyczną i wypełniają wolne przestrzenie na całym świecie - także z Azji i Afryce. Obecnie najpiękniejsze murale zobaczymy w Londynie, Berlinie i we francuskim Lyonie, gdzie rozwija się nurt malarstwa iluzjonistycznego. Warto także zwrócić uwagę na ulice Buenos Aires czy Rio de Janeiro, gdzie za sprawą swobody wyrażania i tworzenia w przestrzeni publicznej, street art stał się wszechobecny.

Fenomenu street artu nie mogą nie zauważyć badacze nauk humanistycznych - socjologowie, antropolodzy, krytycy sztuki, politolodzy i specjaliści w dziedzinie komunikacji, stają dziś przed nie lada wyzwaniem. Tylko kompleksowe ujęcie tego zjawiska w odniesieniu do szerszego kontekstu pozwoli w pełni je zrozumieć i właściwie wykorzystać.

Reklamy

Potencjał tkwiący w street arcie zauważyli także mieszkańcy Wrocławia, który ma szanse stać się polską stolicą murali. Są one wykorzystywane m.in. w ramach projektu rewitalizacji osiedla Nadodrze. Na zaniedbanych podwórkach i kamienicach regularnie powstają nowe malowidła - w ten sposób mieszkańcy zyskują nową perspektywę i staja się bardziej wyczuleni na estetykę otaczających nas przestrzeni publicznych.