Odcinek, który ma zostać oddany do użytku w roku 2017, liczy sobie zaledwie 4,5 kilometra długości, ale jego znaczenie jest dla miasta kluczowe. Inwestycja, która ma połączyć południową obwodnicę Krakowa z ciągiem drogi krajowej nr 79, będzie ratunkiem przede wszystkim dla Nowej Huty, przez którą obecnie przetacza się cały ruch tranzytowy napływający od strony Lublina i Warszawy.

S7 jedyną alternatywą

Mieszkańcy spokojnych niegdyś ulic Klasztornej, czy Półłanki od momentu, gdy w 2002 roku oddano do użytku most Wandy codziennie oglądają sznury ciężarówek i samochodów osobowych, zmierzających w obu kierunkach. Wielotonowe tiry w ciągu ostatnich lat całkowicie zdewastowały nawierzchnie wąskich, lokalnych dróg w żaden sposób nieprzystosowanych do tak intensywnej eksploatacji. Do czasu powstania nowego odcinka obwodnicy to jednak najkrótsza trasa łącząca autostradę A4 z północno-wschodnimi dojazdami do Krakowa.

Niewiele lepiej sytuacja ma się na szerokich, dwupasmowych ulicach przecinających Nową Hutę. Także i tutaj potrzebne były generalne remonty i przebudowy, które obecnie w większości dobiegają już końca. Trzeba jednak pamiętać, że odnowione nowohuckie jezdnie czeka jeszcze prawie dwa lata mierzenia się z całym ruchem tranzytowym trasy nr 79.

Lepiej późno, niż wcale

Na razie, przyglądając się postępom prac w rejonie ulic Igołomskiej czy Wrobela, można się cieszyć przede wszystkim z faktu, że budowa kolejnej części wschodniej obwodnicy wreszcie doszła do skutku. Na efekt przyjdzie jeszcze poczekać, ale trwające kilka lat targi i wyczekiwanie na ostateczną aprobatę ze strony rządu zakończyły się szczęśliwie - rzutem na taśmę w ubiegłym roku udało się umieścić tę ważną drogę w Programie Budowy Dróg Krajowych na lata 2011-2015. Teraz już wiadomo, że odwrotu nie ma i mieszkańcy Nowej Huty za dwa lata będą mogli odetchnąć. Lepiej późno niż wcale.

4500 metrów w dwa lata

Dlaczego jednak, skoro praca idzie pełną parą, budowa 4,5-kilometrowego odcinka drogi ma potrwać tak długo? Powodów jest kilka.

Od początku wiadomo było, że wschodnia obwodnica Krakowa będzie trasą, z punktu widzenia technicznego, problematyczną. Nowa droga przebiegnie przez bagniste tereny starorzecza Wisły, gdzie konieczne było wykonanie dodatkowych prac geologicznych. W jej ciągu zaplanowano również 13 mostów i wiaduktów, w tym tego najważniejszego - 700-metrowego mostu na Wiśle. Ponadto wybudowane zostaną dwa dwupoziomowe węzły drogowe: węzeł "Rybitwy" (w miejscu, w którym obecnie kończy się istniejący fragment wschodniej obwodnicy Krakowa w postaci trasy S7) oraz węzeł "Igołomska" (umiejscowiony pomiędzy ulicami Ptaszyckiego i Giedroycia). Przebudowie poddana zostanie również droga krajowa nr 79 na odcinku 1,5 km, 2,5-kilometrowy fragment linii tramwajowej w okolicy Kopca Wandy, a także okoliczna sieć gazowa, kanalizacyjna i energetyczna.

Dalszy ciąg pod znakiem zapytania

Bardzo zróżnicowany i kompleksowy charakter prac przy budowie tego odcinka trasy S7 w pewnym stopniu tłumaczy długi czas przewidziany na ukończenie całej inwestycji. Mimo wszystko aż strach jednak pomyśleć, ile potrwać może budowa kolejnego, 57-kilometrowego fragmentu trasy S7 od powstającego właśnie węzła "Igołomska" do granicy województwa Małopolskiego. Odcinek ten, który został wpisany do Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2014-2023, jednak w kontekście jego budowy nie padają żadne konkretne daty.

Źródło: GDDKiA #Transport