WIDEO ZNAJDUJE SIĘ PONIŻEJ

Jeszcze nie tak dawno przedstawicielom elit III RP niemal wszystko było wolno. Jednak z chwilą dojścia do władzy Prawa i Sprawiedliwości skończyły się złote czasy dla członków establishmentu, którzy nagle zaczęli być traktowani nie jak święte krowy, ale jak zwykli obywatele. Dla wielu z nich taka zmiana jest szokiem, więc tęsknie wzdychają, by "znowu było tak, jak było", gdy Polską rządziła Platforma Obywatelska z PSL-em. Póki co jest, jak jest, a to oznacza, że niegdysiejsze "święte krowy" muszą schować urażoną dumę głęboko do kieszeni i pogodzić się z faktem, że są traktowani jak reszta Polaków.

'Legendarny Frasyniuk' jak worek starych kartofli

O tym, że nadeszły nowe czasy i nikt już nie będzie chodził na palcach wokół "świętych krów" III RP niedawno boleśnie przekonał się Władysław Frasyniuk - "pełniący obowiązki legendy Solidarności", jak go prześmiewczo określa znany dziennikarz śledczy, Witold Gadowski.

Reklamy
Reklamy

Frasyniuk najwyraźniej sam uwierzył w to, co opowiadają o nim okadzające go lewicowe media i dlatego postanowił blokować miesięcznice smoleńskie, w przeświadczeniu, że nikt nie śmie tknąć "legendy". Pewny swego Frasyniuk bezceremonialnie rozsiadł się więc na trasie, którą mieli przejść uczestnicy uroczystości smoleńskich.

Jakież musiało być jego zdziwienie, kiedy policjanci, niewiele sobie robiąc z jego "legendy", wynieśli go z trasy przemarszu niczym worek starych kartofli, których przydatność do spożycia dawno już minęła.

'Męczeństwo' Jurka Owsiaka

Jednak Władysław Frasyniuk nie jest jedyną "świętą krową" III RP, która na własnej skórze przekonała się, że minęły czasy "równych i równiejszych". Podobny los stał się udziałem samego „Jurka” Owsiaka, który żali się na Facebooku, że sąd wezwał go pod rygorem doprowadzenia siłą.

Reklamy

Owsiak, któremu najwyraźniej nie uśmiecha się darmowa przejażdżka policyjnym radiowozem, zarzeka się, że do sądu przyjdzie dobrowolnie, mimo że jest strasznie zarobiony w swojej fundacji.

Wezwanie związane jest z tym, że przeciwko Jerzemu Owsiakowi został wniesiony wniosek o ukaranie w sprawie o wykroczenie z art. 141 kodeksu wykroczeń, tj. używanie słów nieprzyzwoitych w miejscu publicznym. Czyn zagrożony jest karą grzywny lub ograniczenia wolności. Owsiak przyznaje, że użył kilku słów niecenzuralnych, ale był to element "poetyki" i "wzmocnienia przekazu". Materiał wideo pokazuje, jak całą sprawę komentuje satyryczny kanał Ministerstwo Prawdy

źródło: gazeta.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #WOŚP #Jurek Owsiak