Około 15 września 1939 ważyły się losy Polski, Europy i świata. Był to ostatni dzwonek na to, aby skopać tyłek Trzeciej Rzeszy, której na zachodzie Niemiec broniło kilka najsłabszych dywizji piechoty. Ofensywa w kierunku Zagłębia Ruhry zmusiłaby Adolfa do szybkiego wycofania się znad Wisły, Narwi, Bugu i Sanu. Dalszy los kaprala-krzykacza przy ówczesnym stosunku sił (wielokrotna przewaga wrogiej mu koalicji na lądzie i morzu, dość ograniczona niemiecka w powietrzu) byłby marny. Zamiast tego w Londynie i Paryżu czekano aż od wschodu uderzy Stalin, aby mieć wymówkę.

Przyglądali się jak naiwna Polska się wykrwawia

Imperium Francuskie i Brytyjska Wspólnota Narodów zalazły się w stanie wojny z Trzecią Rzeszą, Ich siły zbrojne w metropoliach były już zmobilizowane, a te w koloniach i dominiach zaczynały mobilizację.

Reklamy
Reklamy

Stanów Zjednoczonych, które ogłosiły neutralność, nie można było winić za brak odsieczy dla ociekającej rzekami krwi Polski. Tylko, że... W sumie rzecz biorąc można było sprowadzić postawę wszystkich trzech mocarstw zachodnich do jednego mianownika. Zamiast okazania narodowi polskiemu jakiejkolwiek pomocy wygłaszano albo oklaskiwano...

Piękne słowa

Jak doniosła prasa: „W czwartek [14.IX] w Paryżu, w Klubie Amerykańskim odbyło się zgromadzenie, mające podkreślić przyjaźń polsko-amerykańską, przy okazji wydawanego tam cotygodniowego podwieczorka, na które klub zaprosił ambasadora RP jako swego honorowego gościa”. Oczywiście nasz poseł we Francji wygłosił mowę. Należy z niej zapamiętać kilka zdań.

„Walka, którą Polska prowadzi, polega na obronie zasad, które muszą odnieść zwycięstwo, bo inaczej ludzkość czeka niewolnictwo.

Reklamy

Przekonany jestem, że wszyscy wolność miłujący ludzie na całym świecie są po naszej stronie. [To były pobożne życzenia; patrz galeria zdjęć wraz z opisem] Polska jest świadoma siły, jaką to daje i ufa, że sojusznicy przyjdą na pomoc. Z tą świadomością walczy dalej o swoją niepodległość, o wolność i honor ludzkości, aż do odniesienia ostatecznego zwycięstwa”.

(Polnisch-amerikanische Freundschaftsdemonstration, „Luxemburger Wort”, 18.IX.1939, s.3)

Największa gazeta amerykańska zacierała ręce na wieść o dobijaniu Drugiej Rzeczypospolitej przez Stalina

„W sprawie rosyjskiej inwazji na Polskę "New York Times" pisze, że sojusz niemiecko-rosyjski, przynajmniej tymczasowo, na pewno nie obróci się przeciw państwom demokratycznym. Jako że Niemcy i Rosja zbliżają się nawzajem do wspólnej granicy, a dzielące je państwo buforowe zostanie okrojone albo zupełnie zniknie, nieufność między rządami obu tych krajów będzie musiała się wzmagać”.

(Der russische Vormarsch. Amerikanische Kommentare, ibidem, 19.IX.1939, s.2)

Kto umie czytać między wierszami ten wyczyta, z czego się cieszyli komentatorzy dziennika, należącego od 1877 do żydowskiej rodziny Sulzbergerów.

Reklamy

Streszczając się - po prostu mieli nadzieję, że prędzej czy później Hitler weźmie się za łby ze Stalinem, do czego wreszcie (kosztem polskich antysemitów i lewicowych Żydów – dobrze im tak!) będzie mogło dojść dzięki wspólnej granicy ich imperiów. Łeb najgorszego wroga bankierów zostanie przy tym urwany,

Inny, wpływowy, ale polski dziennikarz stracił przy tym wszystko

Tą osobą był Marian Dąbrowski – wydawca i redaktor naczelny „Ilustrowanego Kuriera Codziennego”, dziennika warsztatowo bezbłędnego. Tyle, że kłamliwie zapewniającego polską inteligencję o wielkiej potędze zbrojnej Anglii i podburzającego na każdym kroku do wojny z Niemcami. Dzięki niemu doszło do pogromów polskich Niemców, w których wg danych naszej policji zginęło ponad 300 osób. Hitler dostał wspaniały pretekst do napaści. Dąbrowski zmarł jako bezdomny nędzarz na emigracji w #USA.

Publiczne tajemnice drugiej wojny światowej

Rząd Wielkiej Brytanii sam prosił Hitlera o wojnę. Austriacki malarz był rzecz prosta szaleńcem, skoro dał się uprosić. Z drugiej strony Chamberlain w żaden sposób by się nie odważył prowokować Hitlera, gdyby nie poczuł na ramieniu ręki Roosevelta. Ten ostatni uznał kraje Hitlera i Mussoliniego za wrogów ideologicznych, których trzeba zniszczyć. Tylko silny ruch na rzecz zachowania neutralności (patrz galeria zdjęć) go hamował.

Od roku 1977, gdy Carter nakazał ujawnić dokumenty na ten temat, wiadomo, że japoński atak na Pearl Harbour został rozmyślnie sprowokowany. Zrobiono to tak, by zginęło jak najwięcej amerykańskich marynarzy i lotników. Masakra naszego narodu i państwa również została z góry zaplanowana przez fałszywych przyjaciół. #historia lubi się powtarzać...

źródło: eluxemburgensia.lu

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.