Sprawa nie jest banalna, tak jak pojawiająca się onegdaj informacja o stosunkach dyplomatycznych z potęgą światową San Escobar. Tym razem chodzi o graczy z górnej półki, no może o jednego gracza i takiego zawodnika, którego trudno sklasyfikować. Rząd PiS-u to nie jest zbiorowisko nudnych, jajogłowych polityków. Dzięki ich wdziękowi i kreatywności sieć jeszcze długo nie otrząśnie się ze zdumienia, a komentarzy - przede wszystkim tych niestety szyderczych - będzie bez liku.

W samo sedno

Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski z poważną miną pokerzysty zaproponował mediacje pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Koreą Północną.

Reklamy
Reklamy

To nie są jakieś drobne sprzeczki z Unią Europejską, tu chodzi o pokój na świecie, więc jest się o co bić.

Na tym kończy się sama idea. Przecież dobre plany nie mogą być długofalowe. Na dodatek dla tych czytelników, którzy chcieliby więcej wiedzieć, Waszczykowski dodał jeszcze, że na korzyść jego pomysłu działa fakt, że mamy swe przedstawicielstwo w Pjongjangu, co nie jest częste w Europie, a ponadto - że Koreańczycy mają podobne w Warszawie.

Do dzieła ministrze!

Minister nie wspomniał, czy Kim Dzong Un już zapoznał się z nieoczekiwanym zamysłem, być może bliskość koreańskiego przedstawicielstwa to pozytywna okoliczność, dająca szybki wgląd w pomysł polskiego ministra.

Jak zwykle dociekliwi dziennikarze postanowili dopytać naszego ministra spraw zagranicznych, czy już poinformował naszego największego sojusznika, jakim są Stany Zjednoczone.

Reklamy

Odpowiedź była niestety wymijająca. Waszczykowski odburknął półgębkiem, że już dawno wspominał amerykańskiemu sekretarzowi stanu o naszej gotowości w opisywanej sprawie, chociaż jak dotąd nie jest to formalna oferta z naszej strony.

Trudno jest do pomysłu ministra podejść z dystansem. Z jednej strony widać zadatki na globalną świadomość wśród naszych polityków, jednak z drugiej strony mówienie wszystkiego, co ślina przyniesie na język podczas wystąpienia dla mediów sprawia, że można bardzo łatwo się ośmieszyć. Najbardziej zastanawia fakt, że o tym doskonałym pomyśle nie wiedzą jeszcze w Waszyngtonie i pewnie się nie dowiedzą.

Nasz rząd zrobi wszystko i powie wszystko, aby tylko skierować uwagę mediów gdzieś daleko, najlepiej na kraniec Azji. Jeśli można zaproponować bardziej pilne wyzwania, to wymieniłbym na pierwszym miejscu pomoc dla poszkodowanych w ostatnich nawałnicach.

źródło: polityczek.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#Korea Północna #USA #Witold Waszczykowski