ABY WYŁĄCZYĆ REKLAMĘ, KLIKNIJ NA OBRAZEK POWYŻEJ!

Dziennikarz TVP #Miłosz Kłeczek wykazał się niezwykłym opanowaniem podczas zdawania relacji spod Prokuratury Krajowej, gdzie zeznawał były premier Donald Tusk. Na spotkanie przybyła grupa manifestujących osób. Był wśród nich mężczyzna, który zakłócał pracę reportera.

Warto również zobaczyć to wideo: Niemiecka policja brutalnie pacyfikuje lewicowych aktywistów [WIDEO]

Inne ciekawe nagranie: Niemiecki dziennikarz zarzucił Rybińskiej faszyzm. Mocna riposta Polki [WIDEO]

Tylko na tyle stać manifestujących?

Cały proces "przeszkadzania" był niezwykle dziecinny.

Reklamy
Reklamy

Mężczyzna udawał, że dziennikarz ma rogi. Pokazywanie dwóch palców powtórzył kilkukrotnie. W końcu Miłosz Kłeczek wypowiedział się w jego stronę na tyle dosadnie, że z całą pewnością o jego postawie napisze wiele osób.

Trzeba przyznać, że dziennikarz wykazał się olbrzymim opanowaniem oraz pokazał swoją klasę. "Gdybyśmy prowadzili program kabaretowy, może Pana zachowanie byłoby uzasadnione, ale mówimy tu o poważnych sprawach" - w taki sposób zwrócił się do manifestującego.

Ponadto Kłeczek zauważył, że mężczyzna nie zachowuje się jak osoba poważna. Podkreślił również, że relacja telewizyjna dotyczy śmierci 96 osób, więc zasady przyzwoitości nakazywałyby się normalnie zachowywać. Dało się zauważyć, że manifestujący nie wiedział, w jaki sposób na to zareagować.

Czy tylko na to stać manifestujących?

O ile dziennikarz faktycznie wykazał się klasą, o tyle ciężko jest użyć tego określenia w stosunku do manifestującego.

Reklamy

Jak słusznie zaznaczył reporter Kłeczek, całe wydarzenie dotyczyło śmierci 96 osób w katastrofie smoleńskiej. Innymi słowy przerywanie mu było jawną kpiną z tragicznie zmarłych ludzi.

Choć od tej tragedii minęło już wiele lat, w dalszym ciągu często znajdują się ludzie, którzy robią sobie z niej żarty. Nie tylko zwykli szarzy obywatele. Są to również politycy, celebryci, czasem nawet aktorzy kabaretowi. Pozostaje sobie zadać pytanie - jaki kręgosłup moralny mają takie osoby?

Na całe szczęście są jeszcze tacy ludzie, jak opisywany w tym tekście redaktor. Cały czas był uprzejmy, ale jednocześnie stanowczy i moralizujący. Nie budował swego monologu na agresji, było widać w nim chęć wytłumaczenia istoty całego zdarzenia. Wielkie brawa.

źródło: twitter.com

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #prowokacja #katastrofa smoleńska