W dawnych, dobrych czasach, kiedy to we Francji mieszkali jeszcze niemal wyłącznie Francuzi (no i Francuzki), wysokie stanowiska oznaczały obowiązki. Jedne z nich były nieprzyjemne, a drugie przyjemne. Do tych drugich należy zaliczyć posiadanie kochanki albo kochanka. Zaznaczam, że w obu przypadkach chodziło o panów ministrów, sędziów, prefektów itd. Spieszę też wyjaśnić, że nie piszę tu pornografii, ale przypominam o historii. Tak więc ową kochankę albo kochanka miało się na dłuższy czas, zapewniało się takiej osobie (z reguły niepełnosprawnej finansowo) utrzymanie i dobre mieszkanie.

Instytucja tego rodzaju odgrywała ważną rolę polityczną

Mianowicie: stanowiła podstawę zaufania do polityków, prawników itd.

Reklamy
Reklamy

Zaufania wynikającego z tego, że ktoś posiadający niemal zupełnie jawnie kochankę/kochanka z całą pewnością nie był ani fanatykiem religijnym, ani politycznym. Tzn. nie był człowiekiem niebezpiecznym dla laickiej Republiki.

Istniały społecznie dopuszczalne formy sprzeciwu żony

Jeśli pan mąż zupełnie zaniedbywał swoje obowiązki małżeńskie, wówczas Madame zabawiała się mniej więcej tak, jak obecna pierwsza dama Francji w latach pierwszej młodości jej obecnego męża. Formalnie rzecz biorąc było to zabronione przez prawo, ale o ile nie dochodziło do orgii z najmłodszymi chłopcami, policja wolała się nie wtrącać.

Słodka Francja powraca?

Co prawda można tu wskazać, że w efekcie we Francji jest coraz mniej Francuzów, a podobne kariery stanowią zagrożenie dla zdrowia psychicznego, ale... Ateiści uważali, że raz się żyje, a potem umiera w samotności i męczarniach.

Reklamy

Co prawda głównie na skutek braku umiaru w korzystaniu z życia, jednakowoż...

Chcąc zdziałać coś wielkiego trzeba wykonywać skoki na boki

Wyrazistym tego przykładem był Adolf Hitler, zwany za młodu pięknym Adim. Co prawda z biegiem lat piękny Adi stracił swoją urodę, ale pozostał mu zabójczy urok socjopaty. Niczym wąż królika - hipnotyzował większość swoich wysoko postawionych rozmówców. Zahipnotyzowany przezeń na odległość Stalin do końca nie chciał wierzyć, że Trzecia Rzesza przygotowuje napaść na Związek Radziecki. Pakt Ribbentrop-Mołotow to był właśnie największy skok na bok pięknego Adiego. Po tym wszystkim, co głosił na temat bolszewickiej zarazy, niespodziewanie dogadał się z głównym bolszewikiem. Należy jednak pamiętać o tle tej decyzji że strony Stalina.

Nie porównuję tu Trumpa do Hitlera

Raczej do niechcianej, zaniedbywanej żony, którą spotyka raz po raz publiczne upokorzenie ze strony cynicznego męża. Taki jest właśnie układ między kierownictwem Partii Republikańskiej i jeszcze innymi szczeblami władzy w Stanach Zjednoczonych a ich prezydentem.

Reklamy

Nic dziwnego, że ten ostatni zaczął szukać pomocy i towarzystwa ludzi, którzy go lubią, szanują i rozumieją. Znalazł takich w naszym kraju i w osobie Putina.

Obaj prezydenci szybko znaleźli wspólny język. Zamiast przewidywanej pół godziny rozmawiali dwie i pół. Byli już bliscy, aby paść sobie w ramiona i ledwo powstrzymali ich doradcy. Podobno Melania Trump doznała ataku zazdrości i usiłowała (bezskutecznie) odwołać Donalda na stronę,

Najlepsze jest to, że być może Putin też kocha Polskę

Wiele o Polsce słyszał, miał (i ma nadal) do czynienia z rosyjskimi Polakami (Dworkowicz, Nowak, Urszulak). Był już osobiście w naszym kraju i nawet modlił się w polskiej cerkwi za spokój dusz polskich żołnierzy. Z pewnością nie brak mu wiary w naród polski, na co są poważne dowody. Gdyby sprawdziła się teoria starszego pana, palnie jeszcze zamiast salwy rakiet przemówienie w Warszawie. Niczym #Donald Trump.

Ta historia ma nieprzyjemny ciąg dalszy

Zaniedbujący żonę mąż dowiedział się, że połowica przyprawiła mu publicznie rogi z najbardziej bezczelnym, pracującym na dodatek na rzecz powrotu króla, szczeniakiem w okolicy. Dla owładniętych pewnym (wciąż jeszcze) wstydliwym opętaniem i porażonych anglosaską pychą podżegaczy Rosja to głupi kraj, który głupio się odszczekuje.

Toteż wybuchła kolejna afera pod hasłem: Trump i jego rodzina siedzą w kieszeni Putina. Donald Trump Młodszy stał się zaś chłopcem do bicia. Patrzę na to niczym prof. Stanisławski, obserwujący w Krakowie przez okno scenę między praczką a sprzątaczką: „Ty wywłoko, ty flądro! Wysyłasz swojego synka do trafiki po papierosy dla swoich gachów! - Co?! Nazywasz kogoś flądrą, a sama wylewasz pomyje na ulicę przez okno! Niech się wszyscy ludzie dowiedzą!”

źródło: gurdian.com, n-tv.de

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#Władimir Putin