O państwie można mówić, że jest demokratyczne, jeśli ma funkcjonujący trójpodział władzy.

Dewastacja demokracji

Nasz kraj w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy sukcesywnie pozbywał się struktur, których zadaniem jest zachowanie demokracji.

Najbardziej groźnym precedensem jest skuteczne podkopywanie autorytetu parlamentu. Stosowanie przez #PiS przewidzianych przez prawo karne praktyk niedopuszczania do obrad posłów opozycji lub przyjmowanie ustaw bez stosownego kworum, to ciężkie ciosy dla bogatej historii naszego sejmu.

Zdrowy rozsądek podpowiada także, że ręczne sterowanie programem obrad, to nic innego jak wyjmowanie gotowych ustaw z szuflady.

Reklamy
Reklamy

Może to źle wygląda, ale zapoznanie się kilkuset osób z projektem szybko uchwalanej ustawy musiałoby nieco trwać, a już na pewno dłużej, niż możemy to obserwować.

Nie wiem, dlaczego muszę siedzieć do późnej nocy, aby śledzić obrady parlamentu. Czy odprawia się tam jakieś zakazane gusła i wstyd je pokazywać na żywo w mediach?

PiS zdewastował Trybunał Konstytucyjny, uzyskując tym samym pewność, że nikt nie podniesie niekonstytucyjności ustaw, pisanych na kolanie przez #Parlament.

Obecnie na kanwie koncepcji walki z postkomunizmem ten sam PiS wyeliminował Sąd Najwyższy. Trudno znaleźć dowody na to, że ta instytucja sprawuje pieczę nad wszystkimi komunistami, jacy pozostali jeszcze przy życiu w Polsce.

Prawdziwym powodem pozbycia się Sądu Najwyższego jest oczywista potrzeba PiS-u ukrócenia niebezpiecznej możliwości orzekania przez ten sąd ważności wyborów powszechnych.

Reklamy

Wyobraźnia podpowiada, że kolejne wybory mogą mieć posmak tych widywanych w Afryce lub Azji. Będzie ciekawie i głośno, ale jakoś nie czekam na takie obrazki.

Wódz wyznaczył kolejny cel

W definicję państwa demokratycznego od kilkudziesięciu lat wpisuje się również obraz mediów. Nie chodzi tu o podział na media narodowe i pozostałe, jak to się nam próbuje wmówić. Państwo jest demokratyczne, jeśli mogą w nim działać niezależne media, niekoniecznie przychylne rządzącej partii lub najważniejszym urzędnikom w państwie. Jeśli wkrótce będziemy wysłuchiwać już tylko dobrych wiadomości, to będzie oznaczać, że żyjemy w totalitaryzmie.

Niedawno znana, ale raczej niezbyt ceniona posłanka Pawłowicz zapowiedziała dziennikarzowi ONET-u Jonaszowi Jasnorzewskiemu: "A po wakacjach weźmiemy się za was".

Czyli mamy jeszcze kilka tygodni na dokonanie wyboru? Przy obecnych środkach przekazu i możliwościach technicznych, powrót do nadawania sygnału spoza terytorium kraju będzie skuteczniejszy, niż w czasach Radia Wolna Europa.

źródło: interia.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.