Już tego nie rozumiem. Sondaże nijak mają się do reakcji ulicy. Na pewno polaryzują się poglądy społeczeństwa na temat zmian w państwie, jakie serwuje nam #PiS. W ciągu kilkunastu miesięcy obejrzeliśmy smutny serial o zabijaniu demokracji w Polsce, słyszymy już zapowiedzi rozprawienia się z wolnymi mediami.

I co z tego wynika?

Badanie poparcia, prowadzone przez IBRIS dla ‘Rzeczpospolitej’ udowadnia, że zupełnie nic nie wynika z zamachu prowadzonego przez PiS na polską demokrację. Ilość osób, chcących głosować w następnych wyborach na tę partię, nie uległa zmianie. PO uzyskało 21% poparcia, Nowoczesna 9%, Kukiz’15 8%, SLD 7%, a PSL tradycyjnie tuż nad krawędzią, czyli 5%.

Reklamy
Reklamy

Czyli dramatycznych zmian w poparciu dla głównych partii politycznych nie jest w stanie wywołać nawet zamach na demokrację. Urodzeni optymiści, którzy muszą kiedyś zweryfikować swoje poglądy - przypuszczali, że brutalne postępowanie PiS-u z sądami i z opozycją spowoduje masowy spadek poparcia dla nich. Niestety tak się nie stało, przypomnijmy, nic się nie stało.

Czas na śmiałą tezę

Przy rosnących szeregach protestujących na ulicach przeciw rozwiązaniom wprowadzonym przez PiS, czas stwierdzić, że nasz rząd, sterowany z Nowogrodzkiej, najzwyklej w świecie realizuje to, czego chce od niego większość wyborców. Ktoś nie miał czasu na refleksję i teraz wyszło na to, że #Demokracja może chcieć przeobrazić się w dyktaturę, może dla kaprysu, może dla szeroko rozumianej zemsty. Jeśli dodamy do tego przepisu nieco magii lub religii, to uzyskamy może nie wieczną chwałę, ale kilka lat rządów.

Reklamy

Do czasu, w którym głodni ludzie nie pogonią tej całej szopki w siną dal, ponieważ magia jest droga i trzeba na nią pożyczać.

Ani groźbą, ani prośbą

Świadomość ludzka jest dziwną materią, sięga do poprzedniego odcinka popularnego serialu lub do zeszłorocznych wakacji z takim trudem sfinansowanych. Wydarzenia sprzed prawie trzydziestu lat są równie irracjonalne, jak panowanie dinozaurów na ziemi. Po kilku latach nikt już nie pamięta jakiegoś Wałęsy, czy Mazowieckiego, a jeśli promuje się nowych, wielkich mężów stanu, to tym bardziej ci pierwsi stają się jacyś bladzi i mało realni.

Na kanwie ignorancji pchamy się obecnie wprost w totalitaryzm i większość z nas cieszy się z tego stanu rzeczy. Uprawianie polityki stało się elitarnym sportem, a przecież mało kto ma czas na cokolwiek innego, niż zarabianie pieniędzy. Dopóki będzie można zarabiać i spłacać hipotekę, będziemy akceptować nawet głupie, zastane sytuacje. Na ulicach najczęściej manifestują osoby starsze - coś pamiętają sprzed lat, ale pamiętają niestety tylko to, co chcą pamiętać. Młodzi mają to w nosie, delikatnie mówiąc, albo już dawno wyjechali, nie mogąc zdzierżyć w przydusznej Polsce tysięcy kościołów.

W tym miejscu należałoby życzyć sobie całkowitej pomyłki w ocenie najbliższej przyszłości.

źródło: interia.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#Jarosław Kaczyński