WIDEO ZNAJDUJE SIĘ PONIŻEJ!

Ruch Tożsamościowy w Berlinie urządził antyislamską manifestację. Przybyło na nią również wielu muzułmanów, którzy zamierzali dyskutować na temat ich postrzegania w Niemczech. Wielu z nich uznawało się za żydów z czasów II wojny światowej.

Warto również zobaczyć to wideo: Kierowca zakłóca konferencję Petru i drze się: 'TY... [WIDEO]

Inne ciekawe nagranie: Muzułmanin prowokował ludzi w metrze. Nagle trafił na żołnierza Marines [WIDEO]

Antyislamska manifestacja

Manifestację organizowała niemiecka odnoga ruchu identytarystycznego Identitäre Bewegung. Demonstracja odbyła się pod hasłem "Przyszłość dla Europy".

Reklamy
Reklamy

Niektórzy demonstranci skandowali antyimigracyjne slogany. Jedno z nich brzmiało: "#Berlin jest nasz".

Na zgromadzenie przybyła również garstka muzułmanów. Była ona osłaniana grupą policjantów. Przybysze ze Wschodu z niesmakiem podchodzili do manifestacji i krytykowali jej cel. Jeden z przybyłych muzułmanów zabrał głos: "Jak oni mogą tak mówić! Ilu berlińczyków stąd pochodzi? Dwóch, góra trzech na dziesięciu. Wszyscy jesteśmy berlińczykami, to nasze miasto".

Szybko nawiązała się dyskusja z protestującymi. Niemcy oskarżali imigrantów, mówiąc, że tracą swój kraj na ich rzecz. W odwecie usłyszeli, że to #muzułmanie mogą czuć się zagrożeni. Pojawiły się nawiązania do żydów i czasów Holocaustu.

Znalazł się również Polak

W pewnym momencie jeden z wyznawców Allaha powiedział, że w Niemczech rodzi się nacjonalizm podobny do tego w Polsce: oparty na uprzedzeniach, rasizmie i mowie nienawiści.

Reklamy

Okazało się, że jeden z naszych rodaków cały czas przysłuchiwał się rozmowie, i gdy tylko pojawiła się wzmianka o Polsce, ten postanowił bronić opinii o swojej ojczyźnie.

Nasz rodak przekonywał, że Polacy żyją w zgodzie z Czeczenami, których jest u nas aż sto tysięcy. Oni jednak się asymilują. Poza tym zapewniał, że islamistom w naszym kraju nic nie grozi, bo po prostu nie zamierzamy ich przyjmować. Wywiązała się naprawdę zażarta dyskusja.

"U nas jest spokojnie, bo was tam nie ma i nie będzie. Gdziekolwiek pojawicie się w większości, próbujecie zaprowadzać prawo szariatu. Na to się nie zgadzamy" - w ten sposób skończył rozmowę Polak. Czy może, ściślej rzecz ujmując, po tym stwierdzeniu wkroczyła policja rozdzielając obu mężczyzn.

Z całą pewnością wielu z przechodniów zapamięta naszego rodaka krzyczącego na cały głos: "szariat jest do d**y!".

źródło: youtube.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #antyislam