Później wspomniany policjant określił zgromadzonych mianem spontanicznego zgromadzenia. Upomniał, aby zachowywali się zgodnie z prawem i opuścili blokowaną jezdnię. Wreszcie oświadczył, że jeśli protestujący nie podporządkują się jego poleceniom, to zostaną wobec nich użyte środki przymusu bezpośredniego w postaci siły fizycznej. Policjant dodał także, że #policja nie ponosi odpowiedzialności za szkody w mieniu, powstałe w wyniku interwencji.

Przez głośnik wyszedł też apel do parlamentarzystów i innych osób, posiadających immunitet, o opuszczenie miejsca zgromadzenia. Policjant odczytywał swoje apele z małej karteczki, na której ktoś odręcznie dużymi literami napisał mu, co ma mówić.

W jednej ręce megafon, a w drugiej wspomniana kartkę i być może dlatego trzęsły mu się ręce.

Pomiędzy prawem a napaścią

Następnie młodzi policjanci z pustymi pagonami wyszarpywali poszczególne osoby z grupy siedzących na ulicy i wynosili je poprzez kordon funkcjonariuszy. Tak się składa, że wyniesiono w ten sposób głównie starsze osoby, w tym kobiety. Skojarzyło mi się to ze sławnymi 'ścieżkami zdrowia', ale przecież każdy może mieć inne zdanie na ten temat.

#Władysław Frasyniuk odpychał jednego z mundurowych, za co oskarżono go o naruszenie nietykalności funkcjonariusza. Panowie w mundurach sporo uwagi poświęcili Frasyniukowi. Jeden z nich już po wyniesieniu opozycjonisty w bardzo bezpośredni sposób wyrażał swoje stanowisko i przypadkowemu obserwatorowi mogłoby się wydawać, że ogląda archiwalne sceny z Republiki Południowej Afryki, Chile lub podobnego miejsca, gdzie policja napadała na demonstrujących na ulicach.

Prawdopodobnie Frasyniuk odczuł to jako swego rodzaju powrót do przeszłości. Pytanie tylko, czy liczył na taki obrót spraw.

Wszystkich nie wsadzą do więzienia

Nasuwa się w tym miejscu kilka refleksji. Doczekaliśmy czasów, w których policja aktywnie wspiera akty religijne, bo tak w uzasadnieniu wniosków, skierowanych do sądów, określono zakłócanie miesięcznicy. Wzrok i słuch u mnie już nie taki jak przed laty, więc pewnie nie zobaczyłem ołtarza i podobnych gadżetów.

Praca policjanta staje się jeszcze trudniejsza, niż jeszcze dwa, trzy lata temu. Nie chodzi oczywiście o rozwój przestępczości, ale o fakt wypłynięcia w mediach jako prawa ręka nielubianej władzy, depczącej konstytucję. Pierwsze przesłanki kryzysu na tej płaszczyźnie było widać podczas wydarzeń w sejmie w grudniu ubiegłego roku. Niespodziewana konieczność stawienia czoła suwerenowi sprawiła, że nasi funkcjonariusze zostali masowo powaleni przez wszelkiego rodzaju infekcje wirusowe i niedyspozycyjności, co w konsekwencji sprawiło, że trzeba było ściągać posiłki z dalekich garnizonów.

Podstawowa myśl, jaka przychodzi do głowy podczas oglądania interwencji policji jest bardziej niepokojąca. Władza dość gładko przekracza granicę zdrowego rozsądku i ma za nic opinie obywateli, którzy chcą wyrazić swoje zdanie. Wrzucanie wszystkich, mających odrębne poglądy, do dużego worka przestępców, sądzonych przez upolitycznione sądy, nie wróży dla nas niczego dobrego. Trzeba będzie wybudować nowe więzienia.

źródło: YouTube

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #PiS