Polski wymiar sprawiedliwości nie cieszy się szczególnie wysoką estymą obywateli i w badaniach zaufania do instytucji publicznych regularnie zajmuje końcowe pozycje. Przykładowo, w zeszłorocznym rankingu zaufania, sądy znalazły się daleko w tyle - za strażą pożarną, wojskiem i policją.

Trudno się temu dziwić, biorąc pod uwagę zachowanie niektórych sędziów, a zwłaszcza wyroki, jakie wydają. Szczególnie bulwersujące jest rozstrzygnięcie zapadłe niedawno w sprawie drukarza, który odmówił wykonania plakatów dla Fundacji #LGBT Business.

Nadzwyczajna kasta kradnie pendrive'y?

Wizerunku środowiska sędziowskiego na pewno nie poprawiły niedawne zachowania jego przedstawicieli.

Reklamy
Reklamy

Głośnym echem odbiła się m. in. słynna wypowiedź sędzi Ireny Kamińskiej z Naczelnego Sądu Administracyjnego, która swoich kolegów po fachu określiła mianem "nadzwyczajnej kasty ludzi". Słowa te wywołały powszechne oburzenie wśród opinii publicznej, bowiem "kasta" to zamknięta grupa, do której przynależność jest dziedziczna. Nie trzeba dodawać, że w ustroju demokratycznym nie ma miejsca na żadne kasty.

Jeszcze większe oburzenie wywołała sprawa sędziego Roberta W. 55-letni sędzia jest oskarżony o kradzież pendrive'ów na kwotę 2 tys zł. Do zdarzenia miało dojść w lutym bieżącego roku w jednym z wrocławskich sklepów.

Do tych przykładów bulwersujących zachowań można dorzucić również postawę sędziego Żurka, rzecznika Krajowej Rady Sądownictwa, który chciał się procesować z własną córką o zwrot zapłaconych alimentów - pomimo, że sam bardzo dobrze zarabia i dorobił się bardzo znacznego majątku.

Reklamy

Kuriozalny wyrok ws. drukarza

Rozstrzygnięcia niektórych sądów również skutecznie podkopują zaufanie do instytucji wymiaru sprawiedliwości. W niedawnym orzeczeniu sąd apelacyjny w Łodzi utrzymał w mocy wyrok, zapadły w niższej instancji wobec pracownika prywatnej drukarni. Mężczyzna powodu przekonań odmówił wydrukowania plakatów dla fundacji, zajmującej się prawami tzw. mniejszości seksualnych.

Chodzi o Fundację LGBT Business - "organizację pozarządową" założoną w lipcu 2012 r. Wśród jej fundatorów znajduje się m. in. słynna #Anna Grodzka, która w latach 2011-15 zasiadała w Sejmie z ramienia Ruchu Palikota. Wobec odmowy wykonania usługi mężczyzna został uznany za winnego wykroczenia.

W tej konkretnej sprawie sąd wprawdzie odstąpił od wymierzenia kary, jednak nie zmienia to faktu, że wyrok stanowi niepokojący precedens na przyszłość. W kolejnych tego typu sprawach sądy mogą już nie być tak powściągliwe.

źródło: wprost.pl, wpolityce.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.