Nikogo chyba nie trzeba przekonywać, że stan polskiego wymiaru sprawiedliwości jest zły i wymaga jak najszybszego uzdrowienia. Sprawy w polskich sądach ciągną się całymi latami, a wyroki jakie zapadają nierzadko budzą oburzenie opinii publicznej. Tak było niedawno w przypadku pracownika drukarni z Łodzi, który odmówił wydrukowania plakatów dla fundacji promującej homoseksualizm. Sąd uznał mężczyznę za winnego wykroczenia.

‘Nadzwyczajna kasta ludzi’

Równie oburzająca jest postawa niektórych sędziów. Bardzo symptomatyczne są tutaj słowa sędzi Naczelnego Sądu Administracyjnego, która uznała swoich kolegów po fachu za "nadzwyczajną kastę ludzi".

Reklamy
Reklamy

Istotnie, obserwując postępowanie niektórych sędziów można dojść do wniosku, że uważają oni siebie za odrębną, lepszą grupę społeczną, której "wolno więcej".

W ostatnich miesiącach głośne stały się przypadki sędziów łamiących prawo, na którego straży powinni stać. Można tutaj wymienić chociażby sprawę sędziego z Wrocławia, oskarżonego o kradzież pendrive'ów, czy jego koleżanki po fachu z Siemianowic Śląskich, która spowodowała wypadek, prowadząc samochód pod wpływem alkoholu. Bulwersujące jest również zachowanie rzecznika Krajowej Rady Sądownictwa, który zamierzał pozwać własną córkę o zwrot alimentów.

Gorąca dyskusja w TVP

Kondycja polskiego wymiaru sprawiedliwości była przedmiotem dyskusji w programie Michała Adamczyka "Bez retuszu". Jednym z gości była europosłanka PO, Róża Thun.

Działaczka Platformy próbowała bagatelizować patologie, trapiące polski wymiar sprawiedliwości.

Reklamy

Róża Thun przekonywała, że „prawie wszyscy wysocy urzędnicy: sędziowie i tak dalej, byli sprawdzani, lustrowani”. Problem w tym, że to nieprawda - co posłance PO trafnie wytknął obecny w studiu Zbigniew Kuźmiuk (#PiS).

Warto również zobaczyć to wideo: Gasiuk-Pihowicz mistrzowsko postawiona do pionu! Dawno jej się należało [WIDEO]

Polecamy inne ciekawe nagranie: Gadowski miażdży pseudo-legendę Frasyniuka. Chodzi o miliony dolarów [WIDEO]

Opłakane efekty braku dekomunizacji i zaniechania lustracji

I to właśnie ten fakt jest kluczowy dla zrozumienia stanu polskiego wymiaru sprawiedliwości. Wydaje się bowiem, że niska kondycja moralna niektórych przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości jest konsekwencją tego, że po 1989 r. środowisko sędziowskie nie zostało poddane dekomunizacji i lustracji.

W efekcie w zawodzie pozostało całe mnóstwo osób, które przed 1989 r. były całkowicie dyspozycyjne wobec komunistycznego reżimu. Osoby te nadal wydawały (i wydają) wyroki, a jedyna różnica polega na tym, że orzeł, którego noszą na piersiach otrzymał koronę.

Reklamy

Ludzie ci w naturalny sposób przenieśli swoje nawyki i swój "system wartości" (o ile o takowym w ogóle można mówić) do wymiaru sprawiedliwości III RP. I to właśnie oni uczyli zawodu nowe pokolenia sędziów, przychodzące po 1989 r., "infekując" je niejako wszystkimi patologiami PRL-owskiego sądownictwa.

źródło: youtube.com

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#Platforma Obywatelska #sądownictwo