Po tym, jak #Platforma Obywatelska wysunęła się na prowadzenie w sondażach (inna sprawa na ile wiarygodnych) wielu polityków tej partii poczuło wiatr w żaglach i niemal już widziało się z powrotem u władzy. Jednak otrzeźwienie przyszło bardzo szybko. Najpierw w Warszawie odbył się tzw. „marsz wolności”, który – wbrew szumnym zapowiedziom jego organizatorów – okazał się frekwencyjną klapą, bo wzięło w nim udział zaledwie 12 tysięcy osób.

Na tym jednak nie koniec, bo okazuje się że Platformie najbardziej zaszkodził jej przewodniczący, #Grzegorz Schetyna, który swoimi woltami programowymi (do których musieli dostosować się inni politycy tej partii) potężnie nadszarpnął wiarygodność i wizerunek własnego ugrupowania.

Reklamy
Reklamy

Jak tak dalej pójdzie, to przewodniczący PO swoimi wpadkami „zatopi” tę partię.

Grzegorz Schetyna niczym chorągiewka - co chwila zmienia zdanie ws. ‘uchodzców’

We wtorek dziennikarz TVP Info zapytał szefa Platformy o jego stanowisko w kwestii przyjmowania przez Polskę uchodźców. Grzegorz Schetyna stwierdził, że jest temu przeciwny, po czym dodał, że takie jest również stanowisko jego partii. To samo powiedział w czwartek.

Słowa Schetyny były ogromnym zaskoczeniem, bo w 2015 r. rząd PO-PSL zgodził się na przyjazd do Polski ponad 7 tys. przybyszów z Afryki i Bliskiego Wschodu.

Na wypowiedź swojego szefa natychmiast zareagowali prominentni członkowie PO (m.in. Tomasz Siemoniak), którzy wbrew faktom zaczęli przekonywać, że PO zawsze była przeciwko relokacji uchodźców.

Tymczasem już w piątek Grzegorz Schetyna po raz kolejny zmienił zdanie.

Reklamy

W wywiadzie dla radia TOK FM szef PO powiedział, że jego partia „jest gotowa przyjąć uchodźców”, bo to wynika z Konwencji Genewskiej i z faktu, że Polska należy do Unii Europejskiej.

Schetyna idzie tropem Wałęsy: jest ‘za, a nawet przeciw’?

Wydaje się, że Grzegorz Schetyna próbuje iść śladami Lecha Wałęsy, który też próbował być „za, a nawet przeciw”. Szef PO usiłuje jednocześnie zadowolić wyborców, którzy są przeciwni przyjmowaniu przez Polskę imigrantów oraz lewicowe elity, silnie optujące za takim rozwiązaniem.

W efekcie jednak Schetyna tylko się kompromituje. Polityk zmieniający zdanie co kilka dni – zwłaszcza w tak istotnej kwestii, jak przymusowa relokacja obcych kulturowo „uchodźców” z krajów trzeciego świata – podważa zaufanie do siebie i przestaje być traktowany poważnie. Czyżby Grzegorz Schetyna tego nie wiedział?

źródło: Interia.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#imigranci