Od ponad dwóch lat pigułki ellaOne były dostępne bez recepty dla wszystkich Polek, które ukończyły piętnaście lat. Było to zgodne z potrzebami, ale także z rekomendacjami Komisji Europejskiej. Teraz pod płaszczykiem regulacji dostępu do antykoncepcji to się zmieni. Zwyciężyły demagogia i zmuszanie kobiet do rodzenia dzieci.

Demokracja automatyczna

Jeśli projekt zmian został przyjęty przez sejm to można przypuszczać, że senat, ani prezydent również nie będą mieli nic przeciwko niemu. Swoiście rozumiana demokracja wyklucza wśród posłów PiSu możliwość reprezentowania narodu, gdyż oni reprezentują tylko siebie, a może bardziej - prezesa swej partii.

Reklamy
Reklamy

Do katalogu anegdot politycznych możemy dołączyć ideę odesłania ustawy do Trybunału Konstytucyjnego przez prezydenta. Jaki pan, taki kram. Nasza demokracja traci na sile z każdym dniem, zyskując miano teokracji lub samowładztwa.

Temat dyżurny

#PiS już raz otrzymał sromotną nauczkę od rozwścieczonych kobiet, które w Czarnym Proteście okazały tyle inicjatywy i stanowczości, że wydawało się to końcem pomysłu ograniczania dostępu do antykoncepcji. Tak się jednak nie stało. Mamy do czynienia z poważnym ryzykiem utraty przez partię rządzącą poparcia wśród części swojego elektoratu.

Nie bądźmy ignorantami, oni nie ryzykują bez sensu. Wiemy przecież, że sondaże trzeba dobrze nakręcać poprzez telewizję publiczną. Gra toczy się o inną stawkę, niż pokazuje się to w mediach. Jak dotąd sprawa antykoncepcji była wyciągana jak królik z kapelusza właśnie wtedy, gdy trzeba było odwrócić naszą uwagę od spraw jeszcze ważniejszych.

Reklamy

PiS rzucając na szalę resztki swojego poparcia sondażowego, chce w miarę spokojnie zmienić nam konstytucję, aby utrudnić wszelkiej opozycji odzyskanie władzy w sposób demokratyczny.

To ryzykowny plan, ale widać, że poseł Kaczyński i jego gwardia utracili inicjatywę.

Kłamali, kłamią i będą kłamać

W myśl już nieco zużytego planu dzielenia Polaków niczym włosa - na czworo, rządzący chcą podzielić nas jeszcze bardziej, niż dotąd im się to udało. Wyssane z palca opowieści o masowym używaniu pigułekdzień po’ przez nastolatki i rzekomym katastrofalnym ich wpływie na zdrowie kobiet, mają zniechęcać przed stosowaniem wszelkiej antykoncepcji.

Zapewnienia o konieczności wprowadzenia recept na opisywane środki, aby można było przejąć kontrolę nad ich używaniem są nie na miejscu, a ponadto są kłamstwem. Idziemy w kierunku podziemia antykoncepcyjnego i faworyzowania zamożniejszych kobiet, mogących sobie pozwolić na prywatną wizytę u lekarza każdego dnia i o każdej porze. Podziemie aborcyjne rozwinie się zapewne jeszcze bardziej, a to już bez cienia wątpliwości zdrowiu kobiet nie służy.

Reklamy

Ograniczenie dostępu do antykoncepcji utrudni życie kobietom, które chciałyby mieć do niej wolny dostęp. Takie obostrzenie ma prawdopodobnie wpłynąć na te kobiety, którym #antykoncepcja już nie jest potrzebna i prawdopodobnie nie była nigdy potrzebna.

Rząd chce się przypodobać medialnej potędze ojca Rydzyka wraz z jego licznym, aczkolwiek bezkrytycznym gronem słuchaczy. Tam nie zadaje się niefortunnych pytań. Tam robi się co karzą i to szybko, płacąc ile trzeba. Taki żelazny elektorat może okazać się źródłem sukcesu podczas referendum w sprawie konstytucji.

Sytuację można przyrównać do kawału o psie ogrodnika, który sam nie zje i innym też nie da.

źródło: wyborcza.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#Czarny Protest