Satyryczny serial "Ucho prezesa", wymierzony w Prawo i Sprawiedliwość, zyskał całkiem dużą popularność. Teraz jego reżyser postanowił ujawnić swoje polityczne poglądy w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej". Czytając te wynurzenia można odnieść wrażenie, że jest się na marszu KOD-ziarzy.

'Ucho prezesa' - pupilek lewicowych mediów

Serial "Ucho prezesa", wyśmiewający partię rządzącą i jej lidera, Jarosława Kaczyńskiego, od początku miał zapewnioną gigantyczną promocję. Zanim jeszcze doszło do emisji pierwszego odcinka, w lewicowych mediach z "Gazetą Wyborczą" na czele można było przeczytać o nowej produkcji satyrycznej, wymierzonej w #PiS.

Reklamy
Reklamy

Następnie pojawiły się liczne wywiady z Robertem Górskim, pomysłodawcą serialu. Obecnie zaś każdy odcinek, a nawet każdy jego zwiastun, ma zapewnioną darmową reklamę w mediach zwalczających Prawo i Sprawiedliwość, w szczególności tych należących do kapitału niemieckiego.

Profesjonalna produkcja za duże pieniądze

Serial wprawdzie pozuje na inicjatywę spontaniczną, powstałą "z potrzeby serca", jednak "Ucho prezesa" ma ze spontanicznością mniej więcej tyle wspólnego, co powitanie Tuska na Dworcu Centralnym w Warszawie, albo marsze KOD-ziarzy.

Uważny obserwator łatwo dostrzeże, że mamy do czynienia z doskonale zrobioną propagandą, zaś bajeczki o niszowości i spontaniczności mają zapewne przykryć ten fakt. Gołym okiem widać, że za produkcją stoi zespół zawodowych aktorów i profesjonalna ekipa filmowa.

Reklamy

By móc sobie pozwolić na ich zaangażowanie, potrzebne są ogromne pieniądze. Kto zapewnia te środki?

Na pewno jest sporo graczy, którym zależy na zdezawuowaniu PiS-u i doprowadzeniu do jego przegranej w następnych wyborach. Można tu wymienić zarówno siły krajowe, np. Platformę Obywatelską, jak i zagraniczne, np. Niemcy, którym zależy, by Polska przyjęła do siebie tysiące islamistów, jak obiecał rząd Ewy Kopacz.

Co tam wsparcie dla polskich dzieci, ważniejszy Rzepliński!

Ostatnio reżyser serialu, Tadeusz Śliwa udzielił „Gazecie Wyborczej" wywiadu, w którym opowiedział o swoich priorytetach politycznych. Poglądy Śliwy to mieszanka propagandowych haseł i nieprawd rodem z marszu KOD-ziarzy.

„Czy 500 zł jest warte tego, że nie ma Trybunału Konstytucyjnego?” – pyta reżyser „Ucha prezesa”, który chyba nie zauważył, że Trybunał jest i ma się dobrze, tylko po prostu nie ma tam idola KOD-u – Rzeplińskiego. Tymczasem "obrońcy demokracji" zapewne chętnie zrezygnowaliby ze wsparcia dla polskich dzieci, byle tylko Andrzej Rzepliński z powrotem zasiadł w Trybunale Konstytucyjnym. Sam Śliwa przyznaje, że doskonale zarabia i jemu wsparcie nie jest potrzebne.

Dalej reżyser zwierza się, że był taki moment, kiedy był „naprawdę dumny” z tego, że jest Polakiem (widać teraz się tego wstydzi), bo Polska weszła do NATO i Unii Europejskiej. Zdaniem Śliwy „roztrwoniono ten kapitał, te ponad 25 pięknych lat”.

źródło: wpolityce.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#Jarosław Kaczyński