Wszystko na to wskazuje, że kolejny raz przekonaliśmy się, że zmiany, jakie masowo serwuje nam #Antoni Macierewicz niszczą naszą armię. Tym razem jako kompromitację należy określić przebieg uroczystości powitania wojsk sojuszniczych w naszym kraju, która odbyła się 13 kwietnia. Dowództwo zorganizowało główne uroczystości pod gołym niebem, na poligonie w Orzyszu. Głównymi gośćmi byli prezydent Andrzej Duda, minister obrony Antoni Macierewicz, minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski, ambasador Stanów Zjednoczonych i głównodowodzący siłami #NATO w Europie generał Curtis Scaparrotti..

Reklamy

Reklamy

Wystawieni do wiatru i na deszcz

Żołnierze zostali ustawieni na poligonie już około godziny dziewiątej rano, pomimo że rozpoczęcie uroczystości było planowane na godziny popołudniowe. W tym czasie dwa tysiące zebranych w polu żołnierzy zdążyło kilkakrotnie zmoknąć, ponieważ raz po raz nad poligonem przechodziły opady deszczu.

Kompletnie zmoknięci i zziębnięci żołnierze musieli czekać jeszcze dodatkową godzinę, do około czternastej, ponieważ minister Macierewicz w siedzibie partii na Nowogrodzkiej bronił swojego ulubionego protegowanego Bartłomieja Misiewicza, bohatera afery, w której kontekście występuje skandalista Stonoga.

Jak wiemy starania Macierewicza spełzły na niczym, i mimo iż nie ujawniono, jakie haki ma Misiewicz na Macierewicza i Kaczyńskiego - wysoka komisja #PiS stwierdziła ostatecznie brak kompetencji u tego młodego i zdolnego człowieka do pracy w resorcie i pobocznych urzędach..

Reklamy

Prezydent Andrzej Duda chyba nie zmókł

Pikanterii dodaje fakt, że na ministra obrony czekali nie tylko żołnierze, ministrowie i dowódca sił NATO, ale także Prezydent Andrzej Duda. Macierewicz zdaje się nie zauważył swojego spóźnienia, chyba myślami był jeszcze na Nowogrodzkiej, jednak do sytuacji odniósł się generał Curtis Scaparrotti mówiąc, że przez szacunek do zgromadzonych żołnierzy zmieni i skróci swe przemówienie.

Gorzka lekcja polskiej gościnności

Na pewno nasi sojusznicy na długo zapamiętają uroczystość, w której brali udział. Nie zdarza się często, aby ich tak lekceważąco potraktowano i ustawiano niczym pionki w szczerym polu. Pogarda wobec obywateli swego własnego kraju dotarła tym razem aż za ocean.

Wstyd mi, gdy oglądam zdjęcia z tamtej uroczystości i widzę żołnierzy, chowających się pod czołgiem, aby nie zmoknąć. Nie rozumiem, dlaczego minister każe czekać na siebie najważniejszym urzędnikom w państwie, zatrzymując się w tym czasie wewnętrznymi wojnami jego partii. Jaka jest rola i pozycja prezydenta w naszym kraju, jeśli nie jest szanowany nawet przez rząd i sprowadza się jego postać do asysty i ubarwiania większych ceremonii?

źródło: polityka.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.