Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro piastuje już urząd prokuratora generalnego, co stoi w sprzeczności z konstytucją. Obecnie będzie również zarządzał całą strukturą sądów powszechnych. Zapewne szybko po wejściu w życie wspomnianej ustawy, zgodnie z kluczem politycznym wymieni nieposłusznych prezesów i wiceprezesów sądów wszystkich instancji i sądy staną się kolejną agendą jego partii politycznej.

Reklamy

Atak PiSu na sądy trwa od kilku miesięcy, lecz rezultat nie był dla wspomnianej partii zadowalający. Trudno było przepchnąć swoje kandydatury, ponieważ aby mianować prezesów sądów jest dzisiaj wymagana opinia zgromadzenia ogólnego tychże sądów, a wszyscy sędziowie nie są przecież w #PiS.

Reklamy

Taką kandydaturę można było promować dalej, pomimo negatywnej opinii zgromadzenia ogólnego, ale tutaj było jeszcze gorzej, ponieważ do jej zatwierdzenia potrzebna była opinia Krajowej Rady Sądownictwa, a ta daleka jest od modnego dzisiaj upolitycznienia.

Aby nie kłopotać się z głupimi konsultacjami społecznymi i międzyresortowymi, PiS wniósł projekt swej ustawy bocznym wejściem - jako projekt poselski, a nie resortowy. Możemy się więc spodziewać rekordu w szybkiej ścieżce legislacyjnej, najlepiej przeprowadzanej późnym wieczorem lub w nocy.

Powód do odwołania zawsze się znajdzie

Pomocnym w szybkim pozbyciu się niezależnych sędziów będzie określenie ich jako osób o niskiej efektywności w nadzorze administracyjnym lub pracy w sądzie. Czyli na podstawie subiektywnej opinii można będzie pozbyć się dokładnie wszystkich. Dzisiaj nie jest tak łatwo, prezesi sądów mogą zostać odwołani tylko jeśli w rażący sposób nie wywiązują się ze swych obowiązków lub pełnienie przez nich obowiązków nie da się pogodzić z dobrem wymiaru sprawiedliwości.

Reklamy

Aby uzbierać haki na tych co jeszcze zostali, albo zdalnie sterować tymi nowymi i posłusznymi, minister sprawiedliwości będzie wydawał polecenia prezesom w zakresie dość enigmatycznie określonego nadzoru administracyjnego.

Sędziowie na smyczy polityków

Projekt ustawy z góry przewiduje jednostki wybitne wśród nowego narybku prezesów sądów apelacyjnych, okręgowych i rejonowych. Prezesem sądu apelacyjnego będzie mógł zostać już sędzia sądu okręgowego i odpowiednio, prezesem okręgowego sędzia rejonowego. Czyli jeśli nieopatrznie PiS obsadzi swego człowieka zbyt nisko w strukturze sądowniczej, to wówczas w miarę szybko będzie mógł swój błąd naprawić.

Projekt wprowadza także dość krótką smycz dla sędziów w zakresie otrzymywanych spraw, nie będzie już wyłącznie klucza losowego w tym zakresie.

Reklamy

Sprawę będzie można przydzielić sędziemu na dyżurze, czyli temu wobec którego mamy pewność, jakie kroki podejmie lub jakich na pewno nie podejmie.

Trzeba mieć tupet, ale i liczyć się z konsekwencjami

Polityka to proceder wymagający zaangażowania i wytrwałości w dążeniu do celu. Jednak pozbywanie się kolejno poszczególnych elementów składowych ustroju demokratycznego wybiega znacznie dalej w swych konsekwencjach. Jeśli zabraknie niezależnej władzy ustawodawczej, niezależnej władzy wykonawczej i niezależnej władzy sądowniczej, to wówczas nie będzie już potrzeby podtrzymywania życia politycznego, ponieważ dyktatura nie przewiduje takich rozwiązań.

źródło: wyborcza.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #Zbigniew ZIobro #sądownictwo