… bliżej owemu liberalizmowi. To nadzwyczaj pouczające, a na temat trafiłem czytając stare gazety. To zajęcie nadzwyczaj pożyteczne, bo pozwala ujrzeć historię bez narzucanych nam obecnie społeczno-politycznych dogmatów. Czytając umiejętnie między wierszami można wręcz napatrzyć się do syta na nagą prawdę. Ta ostatnia nie musi być piękna. Wystarczy, aby była jasna i sprawdzalna, by służyła niezwyciężonemu słońcu cywilizacji wysokich, zdolnemu oświecić nas lepiej niż kasta kapłanów.

Siła stanowi prawo

Tego dnia agencja prasowa Reutera doniosła: „Sądy muzułmańskie, które mogą orzekać takie koraniczne kary jak okaleczenie i ukamienowanie, zostały uprawnione w Abu Dhabi do sądzenia cudzoziemców, w tym nie będących muzułmanami.

Reklamy
Reklamy

Szejk Zajed ben Sułtan al-Nahajan – przewodniczący Zjednoczonych Emiratów Arabskich, wydał polecenie swojemu ministerstwu sprawiedliwości, aby odesłać wszystkie sprawy dotyczące morderstw, gwałtów i kradzieży z sądów świeckich do sądów szariackich. Publiczne skrócenie o głowę za morderstwo, ukamienowanie za gwałt i skrócenie kończyn za kradzież uchodzą za normalne w ramach surowego muzułmańskiego prawa religijnego.” (News at a glance. Moslem courts to try foreigners, “Montreal Gazette”, 15 IV 1977, s. 2)

Południowo-wschodni róg Półwyspu Arabskiego był przez kilka pokoleń kontrolowany przez Brytyjczyków. W roku 1971 premier Henry Wilson podjął jedną ze swoich niemądrych decyzji i wycofał stamtąd wojska brytyjskie. W wyniku obowiązujące tam dotąd prawo brytyjskie (kodeks królowej Wiktorii) zostało zastąpione opisanym pokrótce powyżej.

Reklamy

Uchodzi do dzisiaj za postępowego liberała

Wspomniany w tej dawnej depeszy agencyjnej emir Abu Dhabi, którego imiona w zapisie anglojęzycznym to: Zayed bin Sultan Al Nahyan, panował i rządził w latach 1966-2004. Przez pierwsze lata jako władca jednego z terytoriów brytyjskiego protektoratu Oman Traktatowy, a potem samodzielnie. Tak za życia jak po zgonie zyskał sobie tzw. dobrą prasę na Zachodzie. Jako jeden z niewielu muzułmańskich szefów państwa zezwolił na wybudowanie na jego terytorium narodowym kilku kościołów i świątyń hinduistycznych oraz buddyjskich. Wyłącznie na potrzeby robotników cudzoziemskich i w celu sprawowania kultu danej obcej religii tylko w murach jej przybytku. Zgodnie z nakazami Koranu odejście od islamu kazał karać śmiercią. Zasłynął też z ustanowienia fundacji, wypłacającej nadzwyczaj hojne zapomogi wpływowym zachodnim politykom oraz naukowcom.

Tytułowe 40 batów ...

… to koraniczna kara, wymierzana za przestępstwa stanowiące obrazę islamu, ale dość małej wagi. Kara uznawana za łagodną, bo stanowiąca połowę zwyczajowych 80 batów, które się tam należą np.

Reklamy

za picie alkoholu albo pojawienie się na ulicy w krótkich spodenkach (szortach), spódnicy odsłaniającej kolana itp. Wymierza się ją osobom słabego zdrowia, w podeszłym wieku oraz kobietom. Z kolei karą śmierci nie szafuje się na prawo i lewo, acz co parę miesięcy kogoś rzeczywiście tam kamienują albo ścinają z wyroku sądu.

O co tam właściwie walczą żołnierze państw zachodnich?

Nadstawianie karku za szejków naftowych przez ludzi Zachodu miało jakieś logiczne uzasadnienie w czasie, gdy w zamian uznawali zachodni system prawny oraz oddawali część zysków z wydobycia ropy i gazu zachodnim koncernom. Koncernom, które te surowce wykryły i sprowadziły na własny koszt urządzenia do ich wydobycia. W tej sytuacji podział zysków po połowie nie był grabieżą żadnej ze stron układu. Natomiast udawanie, że warto to jeszcze robić i teraz, byle tylko ortodoksów nie zastąpili ultraortodoksi przypomina co nieco …

Sytuację śmiertelnie przerażonej niewolnicy – kochanki umiarkowanie surowego pana, która zdradziła go z jakimś niewolnikiem. „Jesteś brudną dziwką!” - szaleje pan. „Tak panie!” - odpowiada płacząc niewolnica. „Zdejmuj sukienkę i uklęknij!” - woła jej właściciel, po czym wymierza jej mocno dziesięć batów, bo uważa się za wcielenie miłosierdzia. „No!?” - dodaje groźnie. „Dziękuję ci panie.” - kończy obrządek niewolnica. #Islam #historia