#Stanisław Michalkiewicz, prawnik i publicysta, odniósł się do wypowiedzi pracującej dla TVN Doroty Wellman, która w jednym z felietonów dla "Wysokich obcasów" (dodatek do skrajnie lewicowej "Gazety Wyborczej") stwierdziła, że chętnie wybatoży jego "białe, prawicowe dupsko". Michalkiewicz nie zniżył się do tego poziomu, a dziennikarce TVN odpowiedział dowcipnie i z klasą.

Wellman niepotrzebnie robi sobie nadzieje

Michalkiewicz wyraził przekonanie, że Wellman jest już "dużą dziewczynką", więc skoro zaoferowała się z taką "usługą", to pewnie będzie chciała swoją zapowiedź jakoś wcielić w życie. Jednocześnie publicysta zauważył, że w słowach Doroty Wellman zawarta była pewna dwuznaczność. Michalkiewicz żartował, że nie do końca wiadomo, czy aby pod pretekstem chęci skarcenia go Wellman nie stręczyła mu się przypadkiem z jakimiś perwersjami. Równocześnie publicysta kategorycznie stwierdził, że jeżeli tak by faktycznie było, to nadzieje lewicowej dziennikarki są płonne. "Panią redaktor Wellman uszanowałbym nawet po wieloletnim pobycie na bezludnej wyspie" - podsumował Stanisław Michalkiewicz.

Jak się to wszystko zaczęło?

Należy przypomnieć, że cała sprawa zaczęła się od skandalu z udziałem posłanki partii Nowoczesna, Joanny Scheuring-Wielgus. Podczas prelekcji poświęconej Żołnierzom Wyklętym, która odbywała się w jednym z toruńskich liceów doszło do awantury. Wywołali ją ludzie przyprowadzeni przez posłankę Scheuring-Wielgus, którzy przerwali wykład, a Żołnierzy Wyklętych nazwali "bandytami".

W odpowiedzi na ten skandal Stanisław Michalkiewicz opublikował na swoim wideoblogu felieton, w którym stwierdził, że #Joanna Scheuring-Wielgus za swoje zachowanie powinna być "wybatożona na gołą dupę", bo "są jakieś granice bezczelności i łajdactwa, a w każdym razie powinny być". Publicysta przypomniał również, że w czasie niemieckiej okupacji "gestapowskie kur... były golone do gołej skóry", a potem ta tradycja zanikła. Na koniec Michalkiewicz wyraził nadzieję, że "tradycje odżyją".

Scheuring-Wielgus się kompromituje, Wellman histeryzuje

Posłanka Nowoczesnej postanowiła za te słowa pozwać Stanisława Michalkiewicza do sądu, jednak przy okazji jak zwykle nie ustrzegła się wpadki, którą słusznie wytknęli jej internauci. Dorota Wellman, która najwyraźniej nie zadała sobie trudu, by poznać kontekst, w jakim padły słowa Michalkiewicza (a może po prostu jak zwykle nic nie zrozumiała) zinterpretowała wypowiedź publicysty, jako przejaw agresji wobec kobiet. Wellman zareagowała histerycznym felietonem, w którym - oprócz złożenia propozycji wybatożenia Michalkiewicza - wieszczyła, że niedługo kobiety będą "palone na stosie".

źródło: wolność24.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.