Co prawda można uznać za pewien postęp w ramach paneuropejskiego superpaństwa fakt, że to już nie Komisja Europejska raz po raz narzuca nam swoją wolę. Czyni to wyłoniony w wyborach powszechnych parlament w Strasburgu. Różnica jest jednak mniej więcej taka jak między biciem pałką gumową a drewnianą.

Akurat w momencie, gdy problem niekontrolowanego napływu ludów islamu do Europy jest niemal równie daleki od właściwego rozwiązania jak dwa-trzy lata temu. W chwili, gdy pojawiły się niezwykle groźne pogłoski na temat przygotowań terrorystów do mordowania ludności Niemiec, Belgii i Holandii. No i w czasie, gdy w odpowiedzi na narastający brak bezpieczeństwa rozwija się ruch strzelecki, a niektórzy Niemcy przypominają sobie o hasłach Hitlera...

Reklamy
Reklamy

Parlament Europejski przyjął ostre środki przeciwko obywatelom legalnie posiadającym broń palną.

„Antyterrorystyczne” ustawodawstwo

Na podstawie wtorkowej uchwały Parlamentu Europejskiego, państwa członkowskie UE mają obowiązek w ciągu 15 do 30 miesięcy (wdrożenie systemów komputerowych szczegółowo rejestrujących każdą sztukę broni) zaostrzyć przepisy dotyczące broni palnej. Również każda cześć każdego rewolweru, pistoletu i karabinu ma zostać oznakowana i zarejestrowana.

Wnioskodawcy tej dyrektywy wskazali przy tym na fakt użycia przez sprawców jatek w Paryżu (w listopadzie 2015) broni automatycznej przebudowanej z rekwizytów przeznaczonych do odgrywania scen bitew. Stąd też punkty tej dyrektywy nakazujące drobiazgowe rejestrowanie i surową kontrolę broni przerobionej ze strzelającej ostrą amunicją na zasilaną ślepymi nabojami.

Reklamy

Twórcy nowego prawa paneuropejskiego „zapomnieli” jednak wziąć pod uwagę fakt , że użyte w Paryżu kałasznikowy i czechosłowackie pistolety maszynowe zostały przywrócone do pełnej używalności w Stanach Zjednoczonych i stamtąd przemycone do Belgii. Nie nakazali podjęcia żadnych środków w celu utrudnienia przemytu broni palnej zza wielkiej wody, z byłej Jugosławii i Bliskiego Wschodu.

Punktem zasługującym na szczególne podkreślenie jest zakaz posiadania przez osoby prywatne pistoletów z magazynkami powyżej 20 nabojów, a w przypadku karabinów powyżej 10. Oznacza to odebranie zamożnym ojcom rodziny możliwości posiadania broni strzeleckiej o poważnej sile rażenia. Oni nie mogą sobie pozwolić na ryzykowanie pójścia do więzienia za posiadanie nielegalnego „kałacha”.

Podobno nie doszło do zwiększenia ucisku biurokratycznego myśliwych i strzelców

Nie wprowadzono zakazu używania przez nich broni automatycznej z dużymi magazynkami. Tylko, że w ich środowisku narzeka się już na całego. Głównie z powodu nakazu prowadzenia niezwykle obszernych i szczegółowych rejestrów.

Reklamy

Także częstego badania stanu zdrowia. Wygląda na to, że będą musieli spędzać więcej czasu przy komputerach oraz w kolejkach do lekarzy i psychiatrów niż na strzelnicy, poligonie i polowaniu.

Głupota, zdrada czy powrót do totalitaryzmu?

Dla każdego zdrowo myślącego człowieka jest aż nadto jasne, że terroryści mają gdzieś całe unijne prawodawstwo, za to nader szerokie możliwości posiadania broni automatycznej przyniesionej z Bliskiego Wschodu. Chyba czekają tylko na znak, aby masowo jej użyć. Tu kłania się zdrada.

W warunkach, gdy państwo zajmuje się już nawet ostrym regulowaniem cen książek, podobno w interesie pisarzy oraz najbiedniejszych, zaczynamy powracać do PRL-u. To oznacza mniej wolności, za to więcej uprawnień i etatów dla urzędników. Podobnie jest z nadmiernym ograniczaniem dostępu do legalnej broni palnej, a następnie drobiazgowym jej rejestrowaniem i kontrolowaniem.

Świat oszalał, a liberalna demokracja zmierza do przepowiedzianego jej przez największych myślicieli XX wieku samobójstwa. Zakończę jednak z optymizmem, zdaniem wybitnego polskiego filozofa Henryka Mariana Elzenberga (1887-1967): „Od miernej porcji głupoty poczujesz się chory i nieswój; od potężnej – przyjdziesz do siebie.” #Unia Europejska #Wielka polityka #kryzys uchodźczy