W Białymstoku miało miejsce spotkanie zwolenników tzw. Komitetu Obrony Demokracji z redaktorem naczelnym "Gazety Wyborczej", Adamem Michnikiem. Na spotkaniu pojawili się także przedstawiciele Młodzieży Wszechpolskiej, którzy postanowili nieco zabawić się kosztem kodziarzy. Wyszło im to znakomicie, a przy okazji niektórzy z tzw. "obrońców demokracji" ujawnili swoje wstydliwe i głęboko skrywane sympatie.

Reklamy

Michnik jeździ po Polsce i wyzywa od 'chamów'

Już od kilku miesięcy #Adam Michnik jeździ po Polsce i w różnych miastach naszego kraju wygłasza prelekcje dla członków #KOD. Nie wszystkie ze swoich występów redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" może zaliczyć do udanych, bowiem nierzadko przychodzi mu ścierać się ze swoimi przeciwnikami. Tak było na przykład w Piasecznie, gdzie Michnik zjawił się pod koniec października ubiegłego roku.

Sala miejscowego Urzędu Miasta i Gminy, gdzie odbywało się spotkanie, wypełniona była głównie ludźmi w podeszłym wieku, ale znalazło się tam również paru młodych mężczyzn. Jeden z nich w pewnym momencie wstał i postanowił opuścić spotkanie, a na odchodne powiedział: "Do widzenia. Panie Adamie, pozdrowi pan brata!". Te słowa sprawiły, że Michnik wpadł we wściekłość i zaczął krzyczeć za wychodzącym: "Wie pan co, jest pan po prostu głupim chamem". Z kolei siedząca w pierwszym rzędzie sympatyczka KOD-u podbiegła do wychodzącego i zaczęła krzyczeć: "Jednemu chociaż dam w pysk!".

Kodziarze chcą, by 'zomowcy' pałowali narodowców

Do zabawnego incydentu doszło na spotkaniu z Michnikiem, które odbyło się niedawno w Białymstoku. Prócz "obrońców demokracji" na sali pojawili się również członkowie Młodzieży Wszechpolskiej, którzy - jak łatwo się domyślić - nie byli tam mile widziani. Narodowcy zaplanowali jednak pewien happening - otóż z sali usunęli ich właśni koledzy, tyle że... przebrani za ZOMO-wców. Interwencja rzekomych ZOMO-wców, którzy uzbrojeni w pałki i broń palną zaczęli „bić” narodowców spotkała się z entuzjazmem kodziarzy, zwłaszcza tych w podeszłym wieku. Zaczęli oni wiwatować na cześć "interweniujących", a nawet zachęcać ich do większego wysiłku: "Pałować, pałować" - krzyczano.

Ciekawe skąd ten entuzjazm wobec formacji, która w PRL-u katowała, nierzadko ze skutkiem śmiertelnym, przeciwników komunistycznej władzy. Czyżby "obrońcom demokracji" przypomniały się ich własne wyczyny na polu walki z opozycją antykomunistyczną?

źródło: niezalezna.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#Młodzież Wszechpolska