W kwietniu Telewizja Polska miała pokazać spektakl "Biały dmuchawiec”, opowiadający historię studentów szkoły filmowej, prowadzących prywatne śledztwo w sprawie morderstwa, do jakiego doszło w góralskiej wsi. Ponieważ główną rolę w sztuce zagrała Julia Wyszyńska - aktorka, która niedawno wystąpiła w bluźnierczym przedstawieniu "Klątwa" wystawionym na deskach Teatru Powszechnego, prezes #TVP #Jacek Kurski zdecydował, że telewizja publiczna "Białego dmuchawca" nie wyemituje.

'Klątwa' - bluźnierczy gniot udający sztukę

"Klątwa" to wystawiony niedawno na deskach Teatru Powszechnego zbiór skeczy w reżyserii lewackiego chałturnika z Chorwacji, który z wystawiania za pieniądze podatników podobnych gniotów uczynił sobie źródło dochodu.

W teorii spektakl oparty jest na dramacie Stanisława Wyspiańskiego pod tym samym tytułem, ale przestawienie ma tyle wspólnego z Wyspiańskim, co krzesło z krzesłem elektrycznym. Z braku talentu "reżyser" postanowił więc zdobyć rozgłos, wywołując skandal. Dlatego w jednej ze scen Wyszyńska symulowała stosunek oralny z figurą polskiego papieża, a w drugiej mówi o planowanej zbiórce na morderstwo Jarosława Kaczyńskiego.

Należy tutaj zauważyć, że "Klątwa" wywołała prawdziwą ekstazę przedstawicieli skrajnej lewicy. Nie sposób nie zadać pytania, co ci sami ludzie powiedzieliby, gdyby w opisanej scenie zamiast figurki Jana Pawła II na scenie znajdowała się figurka Żyda w pasiaku - ofiary holokaustu, a celem płatnego zabójcy, o którym wspomniała aktorka miałby być np. Adam Michnik. Czy lewacy mówiliby wtedy o "wolności sztuki", czy może raczej krzyczeliby o "antysemityzmie"? Znając hipokryzję i zakłamanie tych ludzi, nietrudno odpowiedzieć sobie na to pytanie.

'Telewizja publiczna to nie dom publiczny'

Telewizja Polska nie pokaże „Białego dmuchawca” z Wyszyńską w roli głównej. "Jeżeli komuś myli się telewizja publiczna z domem publicznym, to muszę go z tego błędu wyprowadzić" - tak swoją decyzję uzasadniał prezes TVP. Jak łatwo było przewidzieć, decyzja Kurskiego nie spodobała się lewicy. Portal Lisa "Na temat" łka, że Jacek Kurski zastosował "odpowiedzialność zbiorową", bo chcąc ukarać jedną aktorkę - ukarał cały zespół ludzi, który pracował nad "Białym dmuchawcem".

Ponieważ sztuka logicznego myślenia najwyraźniej pozostaje poza zasięgiem "dziennikarzy" Lisa, należy im wytłumaczyć, że Jacek Kurski nie odwołałby "Białego dmuchawca", gdyby Wyszyńska nie wystąpiła w bluźnierczej i skandalicznej "Klątwie". Niech więc może pracownicy "Na temat" swoje pretensje skierują do aktorki, a sama Julia Wyszyńska niech na przyszłość rozważniej dobiera repertuar, w którym występuje. O ile jeszcze ktoś będzie chciał ją zatrudnić.

źródło: natemat.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.