#Bartłomiej Misiewicz jest bez wątpienia największym skandalistą w pisowskim rządzie Beaty Szydło. Nie mając żadnego doświadczenia profesjonalnego, nasz bohater w wieku 26 lat piastuje wiele strategicznych funkcji rządowych: rzecznika MON, szefa gabinetu politycznego MON oraz członka rady nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej. We wrześniu 2016 roku został zawieszony w ich pełnieniu.

Reklamy

Mimo, iż media ujawniły kompromitujące fakty z życia pupila PiS, Misiewicz nadal figuruje na intratnie płatnych stanowiskach w instytucjach rządowych.

Dlaczego Kaczyński nie chce wyrzucić Misiewicza z PiS?

Kaczyński nie jest politykiem, który zawaha się przed decyzją zwolnienia kogokolwiek, kto zagraża jego władzy oraz kto kompromituje PiS. Poradził sobie z tak ważnymi politykami, jak Ludwik Dorn czy były premier Marcinkiewicz. Obaj prowadzili własną grę polityczną, szkodząc spójności PiS. Wylecieli z szeregów partii Kaczyńskiego niemal z hukiem. Dlaczego taki los nie spotkał jeszcze Misiewicza, który permanentnie kompromituje PiS?

To, że partia rządząca nie jest w stanie przebić wartości 37% w sondażach poparcia, jest w głównej mierze efektem afery Misiewicza. Jego wyrzucenie z PiS pomogłoby Kaczyńskiemu w uzyskaniu bardzo wysokiego poparcia. Dlaczego do tego jeszcze nie doszło? Czy Misiewicz ma haki na Macierewicza, a ten z kolei na Kaczyńskiego?

Czy Misiewicz jest spokrewniony z Macierewiczem?

Jak wytłumaczyć fakt, iż Macierewicz obdarował Misiewicza tyloma ważnymi funkcjami rządowymi? To, że nasz bohater je sprawuje, jest już samo w sobie czymś szokującym. Bez wątpienia jest on kreowany przez Macierewicza na przyszłego męża stanu pomimo faktu, iż jego obecność w formacji PiS totalnie ją kompromituje.

Jednym z możliwych wyjaśnień zaistniałej sytuacji mogłoby być to, że Misiewicz jest synem Macierewicza z „nieprawego łoża”. To mogłoby tłumaczyć tak wiele stanowisk rządowych, na których jest on zatrudniony. Dostaje je, bo być może szantażuje szefa MON, iż ujawni ich ewentualne pokrewieństwo.

Czy uniknięcie afery pod tytułem „lewe dziecko Macierewicza” stanowiłoby wystarczający powód ku temu, aby utrzymywać skandalistę w pisowskim rządzie? Wyrzucając szefa MON z PiS, Kaczyński zdobyłby poklask w wśród sympatyków swojej partii. Dlaczego jeszcze tego nie uczynił? To można wytłumaczyć najbardziej typowym w polityce mechanizmem: Macierewicz posiada haki na Kaczyńskiego.

Stonoga ujawnia w Pikio szokujący wywiad

Portal Pikio 3 lutego ujawnił wywiad z Patrykiem Jackowskim, który stwierdził, iż rzecznik MON powiedział mu, że zajmuje się „załatwianiem chłopców dla Kaczyńskiego”. Obaj brali udział w balandze w Białymstoku, na którą Misiewicz przyjechał rządowym autem. Fakt ten dokumentują fotografie, które obiegły sieć internetową.

Jeśli zeznania Jackowskiego nie są zniesławieniem, to tłumaczą one wystarczająco mocną pozycję Misiewicza w PiS. Być może dysponuje on szokującymi nagraniami, które totalnie kompromitują Macierewicza i Kaczyńskiego.

Puenta

Za zaistniałą sytuację jest odpowiedzialny Bartłomiej Misiewicz. Nie jest wykluczone, że mamy do czynienia z akcją obcych służb wywiadowczych. Jackowski i Misiewicz mogli zostać za ogromną kasę kupieni przez agentów obcego wywiadu, aby doprowadzić do destabilizacji sytuacji politycznej w kraju.

Najbardziej winny jest jednak Macierewicz, który utrzymuje na wysokich posadach rządowych Misiewicza. Z tej racji cała trójka powinna zostać przesłuchana przez polskie służby kontrwywiadowcze. Ostatecznie oskarżono „naczelnika państwa” o kupowanie chłopców na seks. Afera jest poważna. Albo mamy do czynienia ze skandalem seksualnym z Kaczyńskim w roli głównej, albo ze skandalem politycznym dopuszczenia agenta lub "nieodpowiedzialnego chłopca" do najwyższych tajemnic obronności naszego kraju.

źródła: polityka.pl, rp.pl, newsweek.pl, pikio.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#Antoni Macierewicz #Jarosław Kaczyński