Nie jest łatwo być rzecznikiem ministerstwa obrony. Kłody pod nogi rzuca nawet Wikipedia, odmawiając zamieszczenia noty biograficznej. Decyzję oparto na braku ‘encyklopedyczności’ u pana Bartka. Ale nic to, jest przecież tyle ważnych spraw do załatwienia, że szkoda czasu na drobnostki.

Z ostatniej chwili wiemy już, jak przebiegał wypadek limuzyny ministra Macierewicza. Trzeba dokładnie wsłuchać się w słowa Misiewicza, ponieważ na pierwszy rzut oka wydaje się to fantastyczne - ale jasno wynika z relacji rzecznika, że to nie kierowca ministra ponosi winę za wjechanie z ogromną prędkością w stojące na czerwonym świetle samochody.

Reklamy
Reklamy

Co więcej - wspomniany kierowca uratował zapewne wiele istnień poprzez rozbicie limuzyny, którą kierował. Jeśli dalej nie rozumiecie jak to było, to nieważne, zapewne niedługo nakręcą o tym film i będziemy mogli wszystko obejrzeć w kinie.

Młodzi, gniewni i zabawni

Trzeba stawiać na młodych i Antoni Macierewicz o tym doskonale wie. Misiewicz wraz z Zygmuntem Jannigerem stali się obliczem resortu obrony, budząc powszechny aplauz, zwłaszcza na Kremlu. Młodzi, czasem gniewni, mają w mniemaniu Macierewicza zastąpić doświadczonych dowódców wojskowych, którzy odeszli z armii w zeszłym roku, ponieważ nie chcieli poddać się bizantyjskim stosunkom służbowym.

Młode strzelby wyszły na miasto

Trochę pozwalamy sobie poironizować o naszym rzeczniku ministerstwa obrony, a przecież człowiek ten zdołał już się zasłużyć dla obronności naszego kraju.

Reklamy

Bardziej dokładnie rzecz ujmując - otrzymał medal za zasługi w tym zakresie.

Zasługi to dość pojemne pojęcie, więc nie wdając się w szczegóły należy wspomnieć o zdobyciu Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO. Sojusznik czy nie - to nie ma znaczenia, liczy się przecież zdobycie.

Pan Misiewicz, gdy już zasłużył się na polu bitwy, chciał zaistnieć w sferze biznesu obronnego i wszystko szło dobrze do momentu wykrycia przez wrogie media jego braków w wykształceniu. Ta historia też go nie złamała - rozpoczął naukę na znanej uczelni w Toruniu. Co się odwlecze, to nie uciecze.

Misiewicz znany jest także z promocji swego resortu wśród pospólstwa w Białymstoku. W jednym z klubów nocnych w tym mieście, zorganizował szybki quiz sprowadzający się do jednego tylko pytania. Kto znał odpowiedź na pytanie o dane personalne rzecznika i go rozpoznał, mógł liczyć na pracę w resorcie. Można przecież rekrutować szybko i skutecznie.

Do sposobów na promocję resortu obrony zaliczyć też trzeba starania Misiewicza, związane ze wzrostem popularności jego osoby wśród klientów sieci McDonald’s. Jazda limuzyną na sygnale do najbliższej siedziby tej restauracji w Elblągu nie może pozostać zapomniana.

źródło: wyborcza.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #MON #Bartłomiej Misiewicz #PiS