Na początku stycznia br. czworo aktorów (Maja Ostaszewska, Magdalena Cielecka, Jacek Poniedziałek i #Maciej Stuhr) udzieliło tygodnikowi Newsweek wywiadu. Celebryci głównie skupili się na opowieściach o poczuciu zagrożenia, jakie towarzyszy im za rządów PiS. Teraz niektórzy z nich pewnie żałują, że dali się namówić na ten wywiad, ale wypowiedzianych przez nich wówczas niedorzeczności nie da się już cofnąć.

Magdalena Cielecka: Czuję się jak żydowskie dziecko za niemieckiej okupacji

Najgłośniejszym echem odbiła się wypowiedź Cieleckiej. Aktorka stwierdziła, że kiedy jechała tramwajem ze znaczkiem KOD przypiętym do piersi, to czuła się jak "żydowskie dziecko w czasie niemieckiej okupacji".

Reklamy
Reklamy

Te słowa sprawiły, że Magdalena Cielecka spotkała się z ostrą krytyką. Zarzucono jej, że - najdelikatniej rzecz ujmując - sama nie wie o czym mówi, bo w czasie okupacji żydowskie, czy polskie dzieci nie były wziętymi aktorkami, zarabiającymi dziesiątki tysięcy zł i udzielającymi wywiadów dla kolorowych pism.

Maciej Stuhr ‘czuje się zagrożony’, bo ktoś wrzucił mu do ogródka prezerwatywę

Równie absurdalnymi wynurzeniami popisał się Maciej Stuhr, znany m.in. z filmu „Pokłosie”. Nie jest to zresztą niczym nowym, bo aktor ten już wcześniej dał się poznać jako autor niedorzecznych wypowiedzi - zarzucał np. Polakom, że „pod Cedynią przywiązywali dzieci do tarcz”. Stuhr pomylił bitwę pod Cedynią (972 r.) z bitwą pod Głogowem (1109 r.), a Polaków z Niemcami, którzy istotnie użyli wówczas polskich dzieci jako żywych tarcz.

Reklamy

Tym razem aktor narzekał, że znalazł w ogródku zużytą prezerwatywę i stos papierów. Stuhr powiązał to zdarzenie z prezentowanymi przez siebie poglądami politycznymi i stwierdził, że czuje się zagrożony. "Mówię o poczuciu zagrożenia, które sprawia, że zaczynasz sam siebie ograniczać, zastanawiasz się nad tym, co mówisz" - żalił się Maciej Stuhr, który najwyraźniej do tej pory nie miał w zwyczaju zastanawiać się nad tym, o co mu chodzi.

Stuhr przebranżowi się i zostanie projektantem ogrodów?

Aktor ponadto obawia się, że "następnym razem ktoś wrzuci do ogródka kamień". Należy zauważyć, że jeżeli by do tego doszło, to taka sytuacja może mieć również swoje dobre strony. Kiedy już Stuhrowi nawrzucają do ogródka wystarczająco dużo kamieni, to aktor będzie mógł zbudować z nich estetyczny klomb, co być może pomoże mu ukoić zszarpane nerwy. Niewykluczone, że dzięki temu Maciej Stuhr odkryje w sobie nowe powołanie i zostanie projektantem ogrodów. Miejmy nadzieję, że wyjdzie mu to lepiej niż aktorstwo i udzielanie publicznych wypowiedzi.

źródło: pikio.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #KOD #PiS