16 grudnia 2016 r. posłowie "opozycji totalnej" rozpoczęli blokadę Sejmu, po tym jak marszałek Marek Kuchciński wykluczył z obrad posła PO, Michała Szczerbę. Decyzja Kuchcińskiego była podyktowana tym, iż Szczerba dopuścił się złamania Regulaminu Sejmu.

Opozycja sama nie wie, o co jej chodzi

Należy przypomnieć, że pierwotnym powodem protestów opozycji były propozycje Prawa i Sprawiedliwości, które chciało uporządkować pracę dziennikarzy sejmowych i poddać ich regulacjom analogicznym do tych, jakie obowiązują w parlamentach państw Europy Zachodniej.

Propozycję #PiS oprotestowali parlamentarzyści PO i Nowoczesnej, tłumacząc swój sprzeciw walką o "wolne media".

Reklamy
Reklamy

Na te protesty nałożyło się następnie wykluczenie posła Szczerby. Nieco później, posłowie "opozycji totalnej" swój protest zaczęli tłumaczyć trybem uchwalenia budżetu.

Do uchwalenia budżetu doszło na Sali Kolumnowej, gdzie posłowie PiS i część parlamentarzystów Kukiz’15 przeniosła się po zablokowaniu sali plenarnej przez członków PO i Nowoczesnej. Ci ostatni najpierw twierdzili, że uchwalenie budżetu odbyło się niezgodnie z prawem, bo na Sali Kolumnowej nie było kworum. Kiedy Kancelaria Sejmu ujawniła nagrania, z których jasno wynikało, że kworum jednak było - posłowie „opozycji totalnej” zmienili swoją wersję i zaczęli tłumaczyć, że w posiedzeniu na Sali Kolumnowej brały udział „osoby nieuprawnione”. Z tego wszystkiego wyłania się obraz chaosu i ogólne wrażenie, że #opozycja sama nie wie, o co jej chodzi.

Reklamy

Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze

Obecnie posłowie opozycji domagają się ponownego głosowania w sprawie budżetu i uwzględnienia poprawek ich autorstwa. Szczególnie interesująca jest treść owych poprawek - okazuje się bowiem, że posłowie „opozycji totalnej” chcieliby zwiększyć ucisk fiskalny obywateli. W treści poprawek powtarza się sformułowanie "zwiększyć dochody z podatku" (z reguły chodzi o VAT lub CIT) "z przeznaczeniem na" - tutaj pada konkretny cel. Przykładowo poseł Michał Szczerba chciał, by 340 tys. zł z podatku VAT przeznaczyć na budowę sali koncertowej dla orkiestry Sinfonia Varsovia. Co ciekawe, w skład tego projektu wchodzi... budowa płotu o wysokości 20 m, czyli dorównującego 6-piętrowemu budynkowi.

Należy więc postawić pytanie, czy chodzi o „obronę demokracji”, której nic nie zagraża, czy może jednak o to, żeby pieniądze z budżetu trafiły do „krewnych i znajomych królika”? By znowu było za co jeść ośmiorniczki i by „żyło się lepiej”.

źródło: #sejm.gov.pl, eska.salon24.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione