Panie Jacku, jeszcze jest za wcześnie na budowanie topornej maszynki propagandowej obecnej ekipy rządzącej. Takie narzędzia są potrzebne, gdy już nie trzeba mierzyć się z mediami komercyjnymi, mającymi w dodatku zupełnie inną optykę rzeczywistości. Do tego jednak daleka droga, co oznacza, że niezależne media właśnie na pokazywaniu prawdy budują swoją pozycję i mają się coraz lepiej. Pokazywanie głupoty nigdy się nam nie spodoba.

Żenujące ‘Wiadomości’

Ponad rok temu, gdy #PiS dopadł wreszcie media publiczne - poleciały głowy i wydawało się, że nowe twarze dość łatwo zastąpią znakomitości z małego ekranu. Tak się jednak nie stało, ponieważ młodzi i rzutcy dziennikarze okazali się amatorami, by nie powiedzieć dyletantami w trudnej sztuce komunikacji.

Reklamy
Reklamy

Dziś już właściwie nie wypada oglądać ‘Wiadomości’ i innych podobnych programów informacyjnych, a jeśli zadamy sobie trud ich obejrzenia, to po kilku minutach dojdziemy do wniosku, że jest z nami bardzo źle. Co innego widzimy, a co innego pokazują nam w telewizji.

Jeśli już przy sztandarowym programie informacyjnym telewizji publicznej jesteśmy, to warto odnotować pewne stałe działy tego programu. Na początku jest zawsze kilka migawek o tym, co dobrego zrobił dzisiaj rząd z premier Szydło na czele, a raczej PiS z posłem Kaczyńskim. Później, czasem w różnej kolejności, realizowane są takie panele jak: na każdego znajdziemy odpowiedni paragraf, co nowego w katastrofie smoleńskiej, źli i podstępni Niemcy lub Rosjanie, opozycja znów się ośmieszyła lub coś ukradła, kościół w Polsce i na świecie.

Reklamy

My za to zapłacimy

Prezes Kurski chwaląc się osiągnięciami z okresu kierowania telewizją publiczną, z tajemniczym pojęciem misji na czele, nie zapomniał dodać, że po prostu nie ma pieniędzy na taką telewizję. Chwytanie się brzytwy, aby ugrać nieco oglądalności w zeszłym roku, a tym samym środków z reklam, dało kiepskie efekty. Odkupienie praw do mundialu kosztowało kilkadziesiąt milionów złotych, lecz skutki były krótkotrwałe. Na koniec roku także mieliśmy mocny akcent - disco-polo i szok wśród widzów programu sylwestrowego. Na dokładkę wyemitowano szopkę noworoczną w wymiarze, jakiego jeszcze nie widzieliśmy i obyśmy już nie widzieli w przyszłości.

Wspomniane trudności nie mogą zatrzymać historii naszej telewizji. Metoda jest prosta. Otóż to, że nie chcemy jej oglądać - nie oznacza, że nie będziemy płacić na jej utrzymanie. Tak modne wśród Polaków niepłacenie abonamentu radiowo-telewizyjnego, może wkrótce być na cenzurowanym. Pomysłów było już kilka, ale wszystkie prowadzą do tworzenia rozbudowanych struktur kontroli naszej opieszałości w opłatach abonamentu.

Kto nie chce oglądać, ten niech nie ogląda, ważne jest, aby realizować misję telewizji publicznej, cokolwiek to dziś oznacza.

źródło: gazeta.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#Jacek Kurski #TVP