25 stycznia w kilku większych miastach w Polsce odbywa się protest części środowisk studenckich, oczywiście przeciw polityce rządu.

Zaprawieni w boju

Zrzeszenie samorządów studenckich wydało w tej sprawie pismo, że protest nie jest jego sprawą. Nie wsparł go również NZS. Protest nazwany przez organizatorów, o których bliżej niewiele da się powiedzieć, Ogólnopolskim Protestem Studentów i Studentek, co z nazwy ma sugerować jego powszechność, raczej nie będzie liczny. Sami organizatorzy przewidują w większych miastach do 1000 osób.

Przeglądając profil organizatorów dowiadujemy się, że protest jest pozapartyjny i niezależny.

Reklamy
Reklamy

Część organizatorów ma jednak „bojowe” doświadczenie z poprzednich protestów. Istnieje więc obawa, że będzie to ciągle działanie tych samych grup, stojących za młodym KOD-em czy Czarnym Marszem (w warstwie organizatorów).

Po postulatach można wnioskować, że manifestacja zrzesza osoby o poglądach od centrolewicowych po lewicowe. Część z nich to ogólne wezwania do niezależności, praworządności itp. Inne mają jednak już typowo lewicowo-liberalny charakter, jak domaganie się świeckiego państwa, praw reprodukcyjnych, opieranie programów wyłącznie na „wiedzy naukowej”.

Polityzacja języka

Na marginesie można tylko zauważyć, jak bardzo doszło do sylogizacji i polityzacji języka. Już używanie określonych słów, ich porządku, takiej a nie innej frazeologii - daje możliwość określenia intencji autora.

Reklamy

Prawicowiec nigdy nie będzie nawoływał o „świeckie państwo”, choć nie oczekuje on rządów inkwizycji. Frazy takie, jak: decydowanie o swoim ciele czy wymienianie coraz to nowych przypadków wymagających tolerancji: płeć, wyznanie, orientację psychoseksualną (sic!), stopień niepełnosprawności etc. to również specjalności lewicy.

Podpowiada nam to pewne „umówienie się” obu stron co do zasadniczej linii sporu: prawicowość dziś to nie tyle „państwo wyznaniowe”, silna władza autorytetu „ojca rodziny i władcy kraju”, „tron i ołtarz”, co przede wszystkim sceptycyzm w stosunku do postulatów lewicowych i nakładania na rzeczywistość, niezmiennie złożoną, porządkujących ją na zasadzie dualizmu (pro i anty) kategorii.

Jak działa podział

Większość głównonurtowej publicystyki prawicowej nie zawiera zbyt wielu konkretnych postulatów co do rzeczywistości, lecz skupiona jest na dekonstruowaniu języka lewicy. Ten z kolei przekonuje (i kreuje jednocześnie) o świecie, w którym nieustannie walczą siły pro/demokratyczne/europejskie/tolerancyjne/wolnościowe z ich wrednymi antagonistami.

Reklamy

Stąd postulaty lewicowe nie są wzmacniane konkretnymi argumentami praktycznymi, lecz w przeważającej mierze silnie umoralnioną retoryką, dowodzącą, że zjawiska działają na zasadzie naczyń połączonych.

Zakaz aborcji (decydowania o swoim ciele) prowadzi do homofobii, gdyż na odwrót - przyznanie uprawień parom homoseksualnym zrównujących je formalnie z dwupłciowymi, a dalej idące za tym odrzucenie opresyjnych kategorii płci i rodzaju, skutkować będzie zanikiem represyjnego systemu, który ogranicza wolność kobiet do decydowania o swoim ciele. Koło się zamyka.

Metoda falsyfikacji stosowana przez prawicę jest dość prosta. Polega na przykładaniu tak wyrażonego obrazu świata do rzeczywistości, co zazwyczaj dla obrazu tego kończy się negatywnie. Dopiero potem ewentualnie proponuje się alternatywę, bazując na „normalności i tradycji”. Jednak z drugiej strony można zapytać, czy społeczeństwo pragnące realizacji zawartych w nim idei, jak równość i wolność, ma inną drogę niż zaangażować w tym dziele lewicę, gotową spełnić zadanie?

#protesty dzisiejsze, bez silnego wsparcia, same w sobie nie będą ważne. To tylko seria wielu wydarzeń, które miały miejsce na przełomie roku. Ich końcowym efektem może być wyodrębnienie się w Polsce grup mocno zaangażowanych ideologicznie - awangardy, która albo będzie w stanie przekonać resztę, że wie w jakim kierunku należy maszerować, albo też społeczeństwo zawierzy sceptykom.

źródło:onet.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści wymaga pisemnej zgody Blasting Sagl.

#Lewica