Podczas pierwszej miesięcznicy smoleńskiej w 2017 r. powiało grozą. Kaczyński w swoim przemówieniu zbudował opowieść, przypominającą pod względem struktury semantycznej złowieszcze przemówienia Hitlera. Lider #PiS powiedział iż ci, którzy służą wrogom Polski "będą się wstydzić i poniosą konsekwencje moralne i prawne tego, co czynią przeciwko Polsce". Mówił o zdrajcach oraz o dniu, w którym „Polska będzie ostatecznie uwolniona od tego wszystkiego, od tej choroby, którą dziś także tutaj widzimy”. Opowieść przywódcy PiS została wzmocniona głosem posłanki Anity Czerwińskiej, która stwierdziła, iż „puczyści musieli zderzyć się z polską tożsamością i kulturą, której nie rozumieją”.

Reklamy
Reklamy

Struktura pisowskiej narracji

Oto streszczenie pisowskiej opowieści. W Polsce działają zdrajcy, którzy chcieli dokonać puczu, blokując obrady Sejmu. Zdrajcy ci służą wrogom Polski. Dzięki rządom PiS, poniosą oni konsekwencje prawne. Polska zostanie od nich ostatecznie uwolniona.

Miesięcznice smoleńskie stanowią element pisowskiej strategii wzmacniania w umysłach wyborców totalitarnego schematu mentalnego (który odkryłem i opisałem w 1992 r. w artykule pt. „Sposób użycia słowa zły jako źródło działań totalitarnych”, zamieszczonym w książce wydanej na UJ): X jest zły. To, co złe, należy wyeliminować skutecznie. Zatem X’a należy wyeliminować skutecznie.

Nazistowska narracja Hitlera także była zbudowana zgodnie z powyższym schematem: Żyd jest zły. To, co złe, należy wyeliminować skutecznie.

Reklamy

Zatem Żydów należy wyeliminować skutecznie. Kaczyński zamiast kategorii Żyda używa pojęcia zdrajców Polski, których Anita Czerwińska zdefiniowała podczas miesięcznicy jako puczystów oraz parlamentarną opozycję. Przemówienie Kaczyńskiego wyraża więc podtekstowo apel o unicestwienie opozycji - zdrajcy (opozycja) są źli. Polskę należy uwolnić od tego, co złe. Zatem Polskę należy uwolnić od zdrajców.

Praktyki uwalniania społeczeństwa od zła – czy poprzez karę śmierci?

Ludzkość wymyślała rozmaite strategie oczyszczania życia społecznego od zła, rozumianego również jako grzech. Najczęściej wypalano grzech ze społecznej tkanki, stosując karę śmierci. W okresie dominacji katolicyzmu w Europie stosowano taktykę stosów i czystek etnicznych, zwanych wyprawami krzyżowymi.

Kaczyński opowiedział się w 2011 roku za przywróceniem w Polsce kary śmierci. Uzasadnił swoje stanowisko tym, że Kościół katolicki przez wiele lat akceptował jej stosowanie oraz tym, że wiele obowiązujących watykańskich dokumentów wyraża poparcie dla jej przywrócenia.

Reklamy

Zdrady stanu, ojczyzny czy państwa na gruncie większości kodeksów karnych są traktowane jako przestępstwa najwyższego kalibru, porównywalne z zabójstwem. W większości pozaeuropejskich krajów za zdradę państwa, narodu lub religii dostaje się karę śmierci.

Jeśli Kaczyński rozpocznie w Polsce debatę nad przywróceniem kary śmierci, to wówczas dyskurs na temat zdrajców Polski (puczystów) łatwo zleje się z nią. Kara śmierci może zostać zinterpretowana jako narzędzie uwalniania Polski od zdrajców czy też obywateli gorszego sortu. Czy więc dzień uwolnienia Polski od „choroby”, o której lider PiS wspomniał podczas miesięcznicy, okaże się nocą długich noży?

Dlaczego profesorowie milczą?

Kościół katolicki w XX wieku umożliwił dojście do władzy zarówno Mussoliniemu jak i Hitlerowi. Później żałował. Wielu księży katolickich zostało zamordowanych przez czarne i brunatne koszule. Dzisiaj w Polsce Episkopat wspiera Kaczyńskiego, zapominając o grzechu Watykanu.

Przerażające jest to, że żaden z polskich, nobliwych profesorów historii ani literaturoznawstwa nie dokonał eksperckiej oceny niebezpieczeństwa oddziaływania ostatniego przemówienia Kaczyńskiego na umysły obywateli. Kiedy #Hitler doszedł do władzy, niemieccy humaniści również chowali głowę w piasek. Nadszedł czas, aby ostrzec katolickie społeczeństwo i jego Kościół przed szaleństwem Kaczyńskiego.

Źródło: wp.pl, onet.pl, se.pl, gazeta.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści wymaga pisemnej zgody Blasting Sagl. #Jarosław Kaczyński