Może młodsi czytelnicy nie pamiętają, że przez kilkadziesiąt lat na terytorium naszego kraju stacjonowała armia radziecka i jakoś źle nam się z nią żyło. Teraz okupant przyjechał z zachodu, więc podobno nie ma co narzekać i trzeba się cieszyć. Dziwić może argumentacja rządu, ale i opozycji dla obecności armii amerykańskiej nad Wisłą. Jedna brygada pancerna ma zapewnić nam pełne bezpieczeństwo przed zakusami Putina, aby importować ze wschodu nowoczesne podejście do wojny w postaci wojny hybrydowej.

Reklamy

Z czego tu się cieszyć?

Ponoć trzeba mam się cieszyć, że do Polski przybywa amerykańska jednostka pancerna, a w przyszłości będą u nas stacjonować inne jednostki państw - członków #NATO. Radość ma u mnie budzić fakt, że polskie wojsko stacjonuje na terytorium krajów nadbałtyckich. Co więcej, armia amerykańska została rozmieszczona w Norwegii, a Szwecja - kraj znany ze swej neutralności - nawiązała ścisłą współpracę wojskową ze Stanami Zjednoczonymi. Żołnierze jednostek specjalnych Stanów Zjednoczonych ulokowani zostali w krajach nadbałtyckich. Konkluzja z tej wyliczanki jest taka, że powracamy do złotych lat osiemdziesiątych, gdy napięcie pomiędzy wschodem i zachodem sięgało zenitu i niewiele brakowało do wybuchu konfliktu globalnego.

Znów jesteśmy w centrum potencjalnego pola bitwy

Jeśli przyjrzeć się rozlokowaniu w Polsce jednostek naszego największego sojusznika, to przeciętnego dyletanta w tej dziedzinie zastanawia fakt, że większość z nich ulokowano przy naszej zachodniej granicy. Prawdopodobnie wykorzystano tym samym infrastrukturę wywodzącą się jeszcze z poprzedniej okupacji, jednak to nie jest najważniejsze.

Można odnieść wrażenie, że nie chodzi tu o obronę naszego kraju, lecz innych krajów europejskich. Podobnie jak przed laty - terytorium Polski ma być polem bitwy, na którym jedna obca armia ma za zadanie zatrzymanie drugiej. W czasach Układu Warszawskiego NATO planowało przeprowadzenie zmasowanego ataku nuklearnego wzdłuż biegu Wisły, aby uniemożliwić przemarsz sił rosyjskich, skoncentrowanych na terytorium obecnej Ukrainy i Białorusi.

źródło: tvn24.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #Putin #MON