Dyplomaci rosyjscy mają siedemdziesiąt dwie godziny na opuszczenie Stanów Zjednoczonych, chodzi przede wszystkim o dyplomatów z Waszyngtonu i San Francisco. Wyjechać musi trzydzieści pięć osób z rosyjskiego personelu dyplomatycznego. Jak to często bywa, określenie dyplomaty jest dość ogólne i nie oddaje prawdziwych ról, jakie pełnią te osoby. Nie jest tajemnicą, że są to agenci rosyjskich służb specjalnych: Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB ) i Głównego Zarządu Wywiadowczego Sztaby Generalnego (GRU), więc nie należy po nich rozpaczać.

Reklamy

Oświadczenie Barack’a Obamy

W sprawę wydalenia dyplomatów włączył się osobiście prezydent Barack Obama. W oświadczeniu, jakie wydał, określił postępowanie swego kraju jako ‘niezbędną i adekwatną odpowiedź’ na naruszenie norm postępowania w stosunkach międzynarodowych. Zaapelował też do sojuszników, aby oparli się wszelkim interwencjom Rosji w przebieg demokracji w ich krajach.

Obama zastrzegł, że Ameryka będzie przystępować do tajnych działań przeciw Rosji w wybranych przez siebie miejscach i czasie. Aby utrudnić działanie rosyjskich służb specjalnych, zamknięte zostaną dwa obiekty zamieszkiwane obecnie przez tak zwanych rosyjskich dyplomatów.

Jak można przypuszczać, rosyjski resort spraw zagranicznych skomentował to wszystko ze swej perspektywy, ogłaszając że Obamie chodzi o zatrzymanie odbudowy stosunków pomiędzy opisywanymi krajami. Zarzucił też prezydentowi, że nie ma wiedzy na temat tychże stosunków.

Putin nie zawahał się wziąć na cel Amerykanów

Nie pierwszy raz w ostatnim czasie świat zachodu ma problem w przeciwstawieniu się działaniom Rosjan. Najlepszym przykładem jest oczywiście Ukraina i marionetkowe republiki na jej terytorium, stworzone przez armię rosyjską. Jednak o wiele groźniejszy jest udział Rosji w konflikcie syryjskim oraz w sporze o Morze Południowochińskie.

Demokracja ze swą poprawnością polityczną jest bezsilna, jeśli ma przeciwstawić się zwykłej sile militarnej i nie jest ważnym, czy żołnierze mają na mundurach jakieś oznaczenia, czy też ich nie mają. #Putin doskonale zdaje sobie sprawę z niechęci bogatej Europy do wysyłania swoich wojsk dokądkolwiek, a teraz po znalezieniu sobie mocnego stronnika za oceanem w postaci Trumpa, będzie mógł nakręcić swoją koncepcję stosunków międzynarodowych.

W Europie oraz w Stanach Zjednoczonych trwa obecnie wielka dyskusja na temat wizji rozwoju polityki na następne lata. Nie jest to najbardziej szczęśliwy okres na takie dysputy, lecz stara szkoła demokracji permanentnej raczej przegrywa z nowymi i silnymi populistami, którzy odważyli się mówić o tym, o czym nie chcieli mówić ich poprzednicy. Przed nimi powinno być nieco świetlanej przyszłości, ale nie oznacza to również takiej przyszłości dla nas wszystkich.

źródło: interia.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#USA #Rosja