#Stanisław Piotrowicz szkodzi wizerunkowi #PiS. Nie zdołał się wybronić przed zarzutami opozycji, iż w czasach PRL był wiernym sługą ówczesnego systemu. Jego rzekome heroiczne obrony solidarnościowych działaczy w stanie wojennym okazały się prefabrykatem, stworzonym na potrzeby ratowania wizerunku politycznego. Swoimi wypowiedziami kompromituje partię Kaczyńskiego. Dlaczego więc lider PiS nie wyrzuci go ze swoich szeregów, uzyskując w elektoracie ocenę „sprawiedliwego naczelnika” i tym samym poprawiając notowania swojej partii?

Czy Piotrowicz dysponuje materiałami pedofilskimi kompromitującymi Episkopat?

Kaczyński jest politykiem bezwzględnym w stosunku do tych, którzy szkodzą jego partii.

Reklamy
Reklamy

Wyrzucił byłego premiera Marcinkiewicza. Brutalnie potraktował „trzeciego z bliźniaków” – Ludwika Dorna. Adam Hofman spadł z politycznych szczytów, pomimo wcześniejszych swoich zasług. W tym kontekście obrona Piotrowicza przez pisowskich funkcjonariuszy jawi się jako polityczna aberracja, mimo że szkodzi on notowaniom partii rządzącej. Co więcej, wyrzucenie go z hukiem z szeregów PiS zamknęłoby usta opozycji w przypisywaniu partii Kaczyńskiego wizerunku „PZPR-bis”.

Piotrowicz zasłużył się Kościołowi katolickiemu w Polsce. W 2001 roku prokuratura rejonowa w Krośnie, którą wówczas bohater PiS nadzorował, umorzyła śledztwo prowadzone w sprawie pedofilii przeciwko proboszczowi z Tylawy. Czy w trakcie postępowania prokuratorskiego wypłynęły fakty świadczące o istnieniu siatki pedofilskiej wśród biskupów? Czy właśnie tego typu wiedza chroni Piotrowicza przed wyrzuceniem go z szeregów PiS?

Śledztwo w Tylawie "skręcone"

Mimo, iż prokuratura w Krośnie umorzyła śledztwo w 2001 roku, to jednak dwa lata później Sąd Rejonowy w Krośnie wznowił postępowanie.

Reklamy

Proboszczowi z Tylawy udowodniono ostatecznie obrzydliwe akty pedofilii – dotykanie stref intymnych dziewczynek, dotykanie ich piersi, obmacywanie kroczy. Niestety katolicki ksiądz za swoje czyny nie został ukarany bezwzględnym więzieniem (dostał przysłowiowe „zawiasy”). Drugie śledztwo nie było oficjalnie prowadzone pod kątem wykrycia siatki pedofilskiej w Kościele katolickim. Nie wiemy, czy proboszcz z Tylawy fotografował roznegliżowane dziewczynki i rozprowadzał fotografie w środowisku księży pedofilów.

W Australii, Austrii, Belgii, Holandii, Niemczech, Włoszech, USA i Kanadzie śledztwa wykazały, iż pedofilia w Kościele katolickim ma charakter zinstytucjonalizowany, systematyczny i zorganizowany. Dlaczego więc w Polsce księża-pedofile mieliby działać w pojedynkę? Nie jest więc wykluczone, że w śledztwie w Tylawie znaleziono poszlaki wskazujące na to, że proboszcz-pedofil upowszechniał fotografie swoich ofiar. Prokuratura w żadnym ze swoich komunikatów nigdy nie poruszyła tego wątku.

Reklamy

Kariera Piotrowicza po tylawskim śledztwie

W 2005 roku Piotrowicz został senatorem z ramienia PiS. Czy więc umożliwienie mu startu w wyborach z pisowskich list oraz wydanie olbrzymiej kasy na promocję wyborczą jego nazwiska było rodzajem wynagrodzenia za to, że tylawskie śledztwo nie było prowadzone pod kątem istnienia w Polsce siatki pedofilskiej wśród księży katolickich? Proboszcza z Tylawy bronił w sposób zaangażowany abp Michalik, wówczas członek Episkopatu Polski. Czy prokurator Piotrowicz odbywał w latach 2001-2003 spotkania z abp Michalikiem? Czy doszło do jakiejś zmowy?

Kontekst kariery pisowskiego bohatera wyraźnie wskazuje na to, iż obrona Piotrowicza przez pisowskich polityków jest wymuszana przez stan wyższej konieczności. Zachodzi wysokie prawdopodobieństwo tego, że jeśli były prokurator zostanie wyrzucony z PiS, to wówczas zacznie publicznie opowiadać o szczegółach śledztwa z Tylawy – np. o pedofilskich fotografiach ofiar katolickiego księdza. Wówczas trzeba będzie postawić pytanie: gdzie się one podziały? Czy w pałacach biskupich?

żródła: newsweek.pl, tygodnikpowszechny.pl, bhp.org.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #pedofilia w Kosciele