Nie od dziś wiadomo, że relacje polsko-ukraińskie do najłatwiejszych nie należą. Platforma Obywatelska rozpoczęła już częściowy proces polepszania stosunków z naszym wschodnim sąsiadem między innymi poprzez zaakceptowanie sankcji nałożonych w 2014 roku przez Komisję Europejską na Rosję, która w opinii komisarzy EU nielegalnie okupuje Półwysep Krymski, w znacznej mierze zamieszkały przez ludność identyfikującą się z państwem rosyjskim. Od czasów przejęcia władzy przez partię Prawo i Sprawiedliwość można łatwo zauważyć tendencję zmierzającą w kierunku bardzo szybkiego ocieplenia relacji między naszym krajem a Ukrainą. Mimo zdecydowanego sprzeciwu dużej części społeczeństwa, które wcale nie chce tego typu integracji z południowo-wschodnim sąsiadem, co jakiś czas dowiadujemy się o tym, że Polska ma współpracować wspólnie ze stroną ukraińską w różnych sferach zbrojeniowych i szkoleniowych. Wielu Polakom nie podoba się również fakt, iż nasz kraj obecnie jest zalewany falą ukraińskich imigrantów, których liczebnie szacuje się na około milion. Wstępne założenia rządu Beaty Szydło zakładały, że aby nasza gospodarka mogła się rozwijać, potrzebuje około 5 milionów przybyszów ze Wschodu. Przy okazji narzuca się tutaj dygresja: czy nie lepiej byłoby rozwijać gospodarkę za sprawą obniżenia idiotycznych danin publicznych lub nawet likwidacji niektórych z nich wzorem Węgier lub Rumunii cieszących się obecnie wzrostem gospodarczym?

Równie kontrowersyjna jest sprawa Wołynia. Na obszarze polskich Kresów Wschodnich w latach 1943-1944 doszło do eksterminacji polskiej ludności cywilnej przez ukraińskich nacjonalistów z formacji OUN-UPA.

Mieszkowski w Młodzież Kontra

Temat ten został poruszony podczas programu "#Młodzież Kontra". Chodziło o lipcową ustawę, która stwierdziła, iż wydarzenia rozegrane na Wołyniu miały charakter ludobójstwa. Poseł Krzysztof Mieszkowski z Nowoczesnej był jednym z tych posłów, który zagłosował przeciw (podopieczny Ryszarda Petru został ostatnio merytorycznie upokorzony przez Jarosława Kaczyńskiego, co doprowadziło do jego wyśmiana na sali sejmowej).

Niedawno Jarosław Kaczyński wyśmiał również posłankę Scheuring-Wielgus, jedynie potęgując kompromitację Nowoczesnej. Wszystko wskazuje na to, że ostatnio miał całkiem dobrą passę.

Michał Wirtel z organizacji "Młodzież dla Polityki Realnej" poruszył ten ciężki dla co niektórych temat. Mieszkowski zapytany o to, dlaczego podjął taką decyzję, otwarcie stwierdził, że jako zwykły obywatel uważa, iż wydarzenia na Wołyniu miały charakter ludobójstwa, ale jako poseł nie mógł podjąć takiej decyzji ze względu na relacje polsko-ukraińskie. Młodzieżowiec UPR polecił przeczytać posłowi publikacje Ewy Siemaszko, gdzie zostały przedstawione metody tortur ukraińskich nacjonalistów na polskiej ludności cywilnej. Pod koniec poseł Mieszkowski został przez przedstawiciela UPR określony mianem polityka bez jaj ze względu na to, że nie potrafi nazwać wydarzeń na Wołyniu po imieniu.

źródło: facebook.com, fanpage: Polityczna Konserwa

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #TVP #NowoczesnaPL