Zabawnym jest, że początkujący autorytaryzm, jaki prezentuje #PiS wraz z sympatykami, nie mógł sprostać determinacji masowego protestu kobiet, którym nie podobało się, że ktoś chce "zarządzać" ich ciałami.

Można przytoczyć wiele przykładów świadczących o tym, że z kobietami nie warto zadzierać, ponieważ nie sposób z nimi wygrać, ale mógłbym spotkać się z zarzutem propagowania seksizmu. PiS połamał sobie zęby na determinacji, ale także na znacznej skali opisywanego protestu.

Chyba odkryta została granica możliwości mediów narodowych w fabrykowaniu relacji z demonstracji, ale przede wszystkim określono granicę wytrzymałości partii prezesa Kaczyńskiego na spontaniczną krytykę.

Reklamy
Reklamy

To nie są już przelewki

Idąc tym śladem, KOD organizuje właśnie ogólnopolskie protesty pod hasłem #Strajk Obywatelski. To nie będzie już powściągliwa demonstracja grupki sympatyków, ani też wielotysięczny marsz przez stolicę. Pomysł jest zupełnie inny. Na oficjalnej stronie internetowej strajku można upewnić się, że manifestacje mają odbyć się w większości większych miast w naszym kraju. Lubiący znać szczegóły mogą poczytać o trasach poszczególnych marszy, a jeśli ktoś chciałby uzyskać informację u źródła, ma możliwość kontaktu z organizatorem w dogodnej dla siebie lokalizacji. Na przeszkodzie we wzięciu udziału w strajku nie może stanąć także czasowa lub stała nieobecność w kraju, zgłosiły się bowiem także ośrodki w Stanach Zjednoczonych i w Europie. Całość jest oczywiście obecna w mediach społecznościowych, to taki znak czasów.

Reklamy

Poczekamy - zobaczymy

Teraz pozostaje czekać, próbując sobie wyobrazić przebieg i skutki organizowanego protestu. Liczę na to, że resort spraw wewnętrznych zawczasu przywoła oklepaną już tezę o możliwych prowokacjach i tym podobnych wartościowych dla mediów wydarzeniach. Pozostała część rządu ze stoickim spokojem oczekuje na rozwój wypadków, zresztą nie ma czasu na grożenie palcem, ponieważ musi tłumaczyć się z nieudanej wycieczki do Londynu.

Powstaje pytanie o możliwy udział resortów siłowych w planowanych wydarzeniach. Mam nadzieję, że jest to pytanie co najmniej na wyrost i w dodatku nadal niestosowne w naszej rzeczywistości politycznej. 13 grudnia pamiętamy jako dzień, w którym totalitarna władza zdecydowała się na zakończenie przygody z uciążliwą i hałaśliwą opozycją, zadającą głupie pytania. Ciekawe co jeszcze może nam się kojarzyć z tym grudniowym dniem?

źródło: przemyslenia autora

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#KOD