Apel nawołujący obywateli do protestu przeciwko #PiS w dniu #13 grudnia staje się coraz bardziej kontrowersyjny. Wśród jego sygnatariuszy figuruje nazwisko płk. Adama Mazguły, który był czynnym żołnierzem w czasie stanu wojennego w Polsce. Solidaryzując się z dawnymi esbekami, nazwał on stan wojenny „kulturalnym wydarzeniem”. Szef ZNP, Sławomir Broniarz stwierdził, iż gdyby wiedział, że sygnatariuszem apelu jest Mazguła, nigdy nie podpisałby się pod nim. Frasyniuk określił osobę, która jest odpowiedzialna za wciągnięcie Mazguły na listę sygnatariuszy jako „niepokojąco infantylną”.

Apel traktuje obywateli jak suki i psy, które mają swojego pana

W apelu czytamy: „Dziś nadeszła chwila, by wypowiedzieć posłuszeństwo tej władzy. 13 grudnia wyjdźmy na ulice wszystkich polskich miast i miasteczek”. Przytoczone zdanie obraża wolnych obywateli. Jego nadawca sugeruje, iż obywatele powinni być posłuszni władzy tak, jak suki i psy są posłuszne swoim właścicielom. Apel o wypowiedzenie tego posłuszeństwa należy więc rozumieć jako wezwanie do urwania się ze smyczy złego, okrutnego pisowskiego pana.

Według przekonań wolnego obywatela, to władza powinna być mu posłuszna. Wolny obywatel kopie w zadek psychopatycznego, agresywnego psa. Dlatego odezwa w apelu powinna brzmieć: „Dziś nadeszła chwila, by kopnąć w zadek tę władzę".

Frasyniuk ma rację oceniając Kijowskiego, który przyznał się do autorstwa apelu, jako niepokojąco infantylnego polityka. Jakie bowiem skrypty mentalne czają się w jego umyśle? Jeśli polityk posługuje się w swoim opisie świata społecznego pojęciem posłuszeństwa wobec władzy, to obywatelom powinno zapalić się w głowie czerwone światełko.

Apel odwołuje się do wielu nieistotnych spraw

Sygnatariusze apelu stwierdzają, że PiS niszczy Polskę, gdyż podporządkowuje publiczne instytucje interesom partyjnym, dzieli społeczeństwo, publiczną telewizję traktuje jako propagandową i manipulatorską tubę, chce ograniczyć prawo do protestu, wywołuje chaos w oświacie i usiłuje dokonać zamachu na prawa kobiet.

W demokratycznych społeczeństwach na ogół każda władza podporządkowuje swoim interesom instytucje publiczne. Mechanizm czystek w instytucjach publicznych co kilka lat blokuje procesy tworzenia się w społeczeństwie klasy mandarynów.

Najbardziej niepodzielone społeczeństwo na świecie tworzą obywatele Korei Północnej. Istotą demokratycznego społeczeństwa jest funkcjonowanie mechanizmów artykułowania się przeciwstawnych interesów społecznych. Im większy podział, tym zdrowiej w życiu publicznym – to podstawowy dogmat koncepcji społeczeństwa otwartego.

Każda telewizja manipuluje i uprawia propagandę, choćby poprzez selekcję newsów. Poza tym na rynku funkcjonują konkurencyjni nadawcy telewizyjni. Pisowskie wiadomości są tak samo stronnicze i selektywne, jak newsy podawane w telewizji za rządów PO. W każdym razie od 15 lat nie zmienia się antenowy czas w TVP, w którym promowana jest katolicka ideologia.

Apel pomija istotę niszczycielskiego charakteru pisowskich rządów

Główna linia polityczna pisowskich rządów jest wyznaczona przez ideę uczynienia z Polski państwa katolickiego, stanowiącego forpocztę tej religii we wschodnio-azjatyckiej ofensywie. Pod rządami PiS nasz kraj ma stać się państwem wyznaniowym, w którym ster władzy będzie dzierżył Episkopat. Życie obywateli ma być podporządkowane dezyderatom katechizmu.

W apelu nie występuje odezwa, by zaprotestować przeciwko przekształcaniu Polski w „katolicki szariat” lub w „kato-taliban”. Jednym z sygnatariuszy apelu jest Krzysztof Pieczyński, promotor antyklerykalizmu, przeciwnik Kościoła katolickiego. Innym z nich jest jednak Lech Wałęsa, znany z noszenia znaczka Matki Boskiej w klapie marynarki. Apel nie jest więc przekazem, który ostrzega przed niebezpieczeństwem klerykalizacji kraju.

źródło: wiadomosci.wp.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #katolicyzm