Pośpiech to zły doradca

Wszystko - jak przypuszczam - wynika z braku cierpliwości u Jarosława Kaczyńskiego, wszak wystarczy jeszcze chwilę poczekać i problem rozwiąże się sam, ponieważ wkrótce upływa kadencja wspomnianego prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Jednak gdy górę biorą emocje, nie czas na chłodną kalkulację. Tym bardziej, że TK mocno staje okoniem i brak widoków na zmianę jego postępowania. Aby zabezpieczyć się przed przypadkowym wyborem następcy Rzeplińskiego #PiS wypracował kolejny projekt ustawy o trybunale. Malkontenci twierdzą, że jest nie tyle niedemokratyczny co niemal imienny, pisany pod konkretnych sędziów trybunału, mających szansę na objęcie tego szacownego stanowiska, ale wiadomo przecież, że im trudno dogodzić. Czeka nas kolejny etap walki o TK, medialnych przepychanek i zwykłych kłamstw.

Niepozorne złego początki

Nie wiem, czy jeszcze ktoś pamięta dokładnie powód, dla którego powstał KOD, ale powodem tym był właśnie spór o TK. Spór to może nie jest właściwe określenie, gdy mowa jest o łamaniu konstytucji, ale retoryka dzisiejszego życia politycznego weszła już głęboko w naszą świadomość. Bardzo dawno temu, czyli w marcu bieżącego roku trybunał orzekł, że ustawa o nim przyjęta w grudniu ubiegłego roku przez parlament nie jest zgodna z konstytucją. Orzeczenie trybunału nie zostało opublikowane, co jest złamaniem obowiązków rządu. Fakt ten spowodował nieprzerwaną falę agresji w mediach wobec sędziów mających czelność nie domyśleć się wielkości uchwalonej ustawy.

Oczywiście najbardziej odpowiedzialną osobą okazał się Rzepliński. Widać, że w wypowiedziach nie wykazuje entuzjazmu, płynącego z dobrej zmiany. Powoli staję się postacią kultową, jego pojawienie się publicznie oznacza owację na stojąco i słowa uznania. Stał się również bohaterem mediów społecznościowych, trzeba dodać, że pozytywnym bohaterem w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. Jak już wspominałem, jesteśmy świadkami zmian z znaczeniu niektórych słów i sformułowań. Na niekorzyść Rzeplińskiego przemawia także budowanie powściągliwego stanowiska środowiska prawniczego dla świeżych i odkrywczych, rzekłbym spontanicznych pomysłów parlamentu. A to wszystko przez sumienne wykonywanie swojej roboty.

Wróg publiczny numer jeden

Z przekazu mediów publicznych wynika jednoznacznie, że gdyby nie oporna postawa sędziego Rzeplińskiego, to moglibyśmy już dawno cieszyć się z dobroci całego programu wyborczego obecnego rządu i co szczególnie ważne, Konstytucja nie byłaby zagrożona jej nieposzanowaniem. Ile może mataczyć jeden człowiek? Aż trudno uwierzyć w jego zawziętość i stronniczość. Ciekawe, czy dosięgnie go ciężka ręka wymiaru sprawiedliwości? Już niebawem będziemy się mogli o tym przekonać. Wraz z zakończeniem przydługiego serialu o trybunale nie mamy co liczyć na naturalne zakończenie tego wątku w głównych wydaniach programach informacyjnych.

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #konstytucja #Trybunał Konstytucyjny